Optymizm zawodniczki a zawód trenera. „Wkradły się stare błędy”

Fot. Angelika Uchacz

Za nami trzeci już weekend zmagań podczas tegorocznego Letniego Grand Prix kobiet. Tym razem główną areną zmagań był Frensztat. Niestety weekendowa rywalizacja w czeskiej miejscowości nie była udana dla reprezentantek Polski. Spośród grona pięciu Polek, które pojawiły się na starcie, do dzisiejszego konkursu awansowała jedynie Anna Twardosz.

Fot. Angelika Uchacz

Kruczek: „Znowu pojawiły się błędy”

Trener reprezentacji Polski kobiet nie był zadowolony z dyspozycji swoich podopiecznych. Spośród grona pięciu Polek, które pojawiły się na starcie rywalizacji w czeskim Frensztacie, do konkursu głównego awansowała tylko 34. w dzisiejszych zawodach Anna Twardosz. Pozostałe zawodniczki zajęły lokaty poza czołową „40”. – Skoki treningowe wyglądały w miarę w porządku, dziewczyny skakały tak jak podczas przygotowań. Niestety, kwalifikacje nie poszły jednak do końca po naszej myśli, wkradły się stare błędy, które zadecydowały o awansie do konkursu. W miarę dobrze skoczyła tylko Ania Twardosz, jednak jej skoki nie pozwalają na to, żeby myśleć o punktowaniu – przyznał wyraźnie niepocieszony szkoleniowiec.

Według wstępnych planów w Czechach miała zaprezentować się sześcioosobowa grupa reprezentantek Polski. Na starcie zabrakło ostatecznie 17-letniej Wiktorii Przybyły. Dlaczego? – Wiktoria ostatnio była chora. Brała antybiotyk i była wyłączona z treningu przez kilka dni, dlatego zdecydowaliśmy, że zostanie w domu – rzekł Kruczek.

Polski trener zdradził również najbliższe plany startowe. – W przyszłym tygodniu czeka nas Letni Puchar Kontynentalny. Z kadry narodowej pojadą tam Wiktoria Przybyła, Joanna Szwab, a z grupy młodszych zawodniczek Pola Bełtowska oraz Sara Tajner – powiedział.

Twardosz: „Wszystko zmierza we właściwym kierunku”

Dla Anny Twardosz dzisiejszy konkurs we Frensztacie był najlepszym podczas tegorocznego sezonu LGP. Zawodniczka z Lanckorony zajęła w nim co prawda dopiero 34. miejsce, ale nie kryła optymizmu. – Jestem zadowolona. Skoki są coraz lepsze i wszystko zmierza we właściwym kierunku – stwierdziła.

20-latka wystartowała tego lata podczas rywalizacji w Wiśle, gdzie w pierwszym konkursie udało jej się przebrnąć przez kwalifikacyjne sito, kończąc zmagania na ostatnim 40. miejscu. Ósmej zawodniczce zeszłorocznych Mistrzostw Świata Juniorów zabrakło jednak na starcie konkursu w Courchevel. Z jakiego powodu? – Byłam chora, podobnie jak Wiktoria. Poza tym moje skoki treningowe też nie były wystarczająco dobre – przyznała.

Dla podopiecznej Łukasza Kruczka tegoroczny sezon letni był okresem zmian sprzętowych, co z pewnością mogło mieć wpływ na uzyskiwane wyniki. – W nowych butach jeszcze nie do końca dobrze mi się skacze, ale wydaje mi się, że to kwestia czasu, kiedy się z nimi oswoję – powiedziała zawodniczka.

Kolejne konkursy cyklu Letniego Grand Prix kobiet zaplanowano na 11-12 września. W rosyjskiej miejscowości odbędą się dwa konkursy indywidualne oraz rywalizacja mikstów.

źródło: informacja własna