Optymizm po świetnym wyniku sztafety. Hojnisz: Od rana myślałam o stójce

fot. Bartosz Wlaźlak/PZBiath

Igrzyska olimpijskie zbliżają się wielkimi krokami a dzisiejszy występ sztafety nastraja nas przed nimi optymistycznie. Polskie biathlonistki zajęły piąte miejsce w Ruhpolding.  – Takie strzelanie jak dzisiaj myślę, że w ciemno wzięłybyśmy w Pjongczang – powiedziała po świetnym wyniku Weronika Nowakowska.

Nasza sztafeta biegła dziś w składzie: Monika Hojnisz, Magdalena Gwizdoń, Krystyna Guzik i Weronika Nowakowska. Polki zajęły ostatecznie 5. miejsce ze stratą zaledwie 24,5 sek. do zwyciężczyń. Gwarancją tak świetnego występu było bezbłędne strzelanie Moniki Hojnisz i Weroniki Nowakowskiej. – Biorąc pod uwagę to jak radziłam sobie ostatnio na strzelnicy, to nie mam sobie dzisiaj nic do zarzucenia. Trochę przytrzymałam ostatni strzał, zwykle jak tak robię to nie trafiam – mówiła Monika Hojnisz po starcie. – Od rana myślałam o stójce, bo gdzieś mnie to tam cały czas gryzie, że nie potrafię strzelić celnie. Cieszę się, że dzisiaj tak dobrze wyszło – dodawała.

Z uśmiechem występ kończyła także Weronika Nowakowska, która była zadowolona z postawy koleżanek. – Takie strzelanie jak dzisiaj myślę, że w ciemno wzięłybyśmy w Pjongczang – przyznała najbardziej utytułowana polska biathlonistka. Weronika zauważyła tez, że to był najlepszy występ naszej sztafety w tej niemieckiej miejscowości. – Bardzo się cieszę, że zespół pokazał moc. Dzisiejszy wynik to nie tylko moja zasługa, choć mam wrażenie dobrze wykonanej pracy. Ogromnie się cieszę, że jeszcze przed igrzyskami pokazałyśmy, że stać nas na walkę z najlepszymi. Jest to duży dzień dla całej naszej ekipy i mam nadzieję, że pozwoli nam to wszystkim uwierzyć, że sukces w biegu sztafetowym jest możliwy.

Dwa razy dobierała dzisiaj Magdalena Gwizdoń a trzy razy Krysytyna Guzik. – Fajne, że cały czas mieliśmy kontakt z czołówką. Trasa tutaj jest bardzo szybka, nim się człowiek obejrzy, jest już na strzelnicy. A tam panowały dzisiaj bardzo dobre warunki. Większość dziewczyn strzelała bez dobierań – opowiadała po biegu Guzik. – Starałam się trzymać mocne tempo, żeby czołówka mi nie uciekła i to się odbiło później na strzelaniu, nie mogłam dobić ostatniego strzału. Moje nogi już były na trasie. Chcąc nie chcąc w takim biegu trzeba jednak ryzykować – dodawała. Jutro w Ruhpolding bieg masowy, w którym zobaczymy prawdopodobnie tylko Weronikę Nowakowską. Pozostałe panie przez słabsze ostatnie występy, nie wywalczyły kwalifikacji.

Źródło: Polski Związek Biathlonu

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *