Okropny mróz podczas zawodów. Biegacze mogą stracić palce

fot. M. Rudzińska

Udział w sobotnim maratonie La Diagonela dla kilku biegaczy może się zakończyć poważnymi konsekwencjami. Wszystkiemu winne są warunki, w których przyszło rywalizować zawodnikom. Temperatura w St. Moritz sięgała bowiem do -28 stopni Celsjusza i przez to wielu uczestników zaraz po zakończeniu zmagań trafiło do szpitala z odmrożeniami. Dwaj z nich mogą nawet stracić palce.

fot. M. Rudzińska

Zawody w St. Moritz, które odbyły się w minioną sobotę, były czwartym przystankiem na mapie cyklu maratonów narciarskich Visma Ski Classics. W Szwajcarii rywalizowano w bardzo trudnych warunkach, bowiem temperatura sięgała nawet -28 stopni. Wielu biegaczy z tego powodu miało problemy z dobiegnięciem do mety i zeszło wcześniej z trasy, a ci, którzy dotrwali do samego końca, zaraz po zakończeniu zawodów trafili do szpitala z odmrożeniami. Jedną z takich osób był znany w maratońskim środowisku Andreas Nygaard.

Kilku uczestników La Diagoneli jest jednak w dużo poważniejszym stanie niż Norweg. Bardzo mocno ucierpiał zwłaszcza Szwed Michael Ekloef, u którego doszło do martwicy palca u nogi. Niewykluczone, że konieczna będzie amputacja. – Uraz jest bardzo poważny. Lekarze mówią, że sami nie wiedzą, czy uda im się uratować palec. On po prostu gnije od wewnątrz. To straszny ból. Teraz nie mogę nawet założyć butów i tylko leżę w domu – tłumaczy szwedzki biegacz cytowany przez NRK.

Inny z uczestników – Patrick Ottilinger – również doznał silnych odmrożeń. Niemiec nie ma czucia w dwóch palcach, a jeden z nich stał się całkowicie siny. Lekarze mają nadzieję, że ich amputacja nie będzie konieczna, ale nic nie jest wykluczone. – Wycofałem się mniej więcej w połowie dystansu, bo było mi po prostu zimno, ale wtedy nie czułem nic, żadnego bólu. Kiedy dotknąłem drugiej ręki czułem jakbym dotykał kamienia, a dłoń była całkowicie biała. Wtedy zdałem sobie sprawę, że stało się coś strasznego – mówił Ottilinger. – Nie chcę o tym myśleć i nawet nie patrzę na swoje palce – dodaje.

Organizatorzy zawodów nie mają sobie nic do zarzucenia i uważają, że zmagania były przeprowadzone zgodnie z przepisami. – Wszystkim kapitanom drużyn doradzono podjęcie wszelkich możliwych środków w celu zapewnienia maksymalnej ochrony. Przesunięcie wyścigu nie miałoby żadnego znaczenia, a opóźniony start oznaczałby, że sportowcy musieliby pozostać jeszcze dłużej w niskich temperaturach – czytamy w komunikacie prasowym.

Źródło: NRK / rt.com