Ogromna przemiana polskiego juniora: “Nabrałem większej pewności siebie” [wywiad]

fot. PZN

W ostatnim czasie o pewnym polskim 18-latku zrobiło się niezwykle głośno. Nie bez powodu jednak, bowiem na niedawno rozegranych mistrzostwach Polski w Zakopanem pokonał samego Kamila Stocha, a także pozostałą “śmietankę” polskich gwiazd. To Jan Habdas, czyli jedna z największych nadziei polskich skoków. – W ostatnim czasie dużo pracowałem nad sylwetką w locie i myślę, że widać tego efekty – mówi w rozmowie z nami juniorski bohater ostatnich tygodni.

fot. PZN

Łukasz Serba: Zacznę trochę nietypowo. Jak się teraz czujesz?

Jan Habdas: Ale chodzi o samopoczucie, czy ogólnie o skoki?

Pytam, bo wielu z was stresuje się przed rozmowami z dziennikarzami. Jak jest u Ciebie?

Jeśli chodzi o rozmowy z dziennikarzami, to wiadomo, że lekki “stresik” jest, ale nie jakiś duży. Myślę, że bywało gorzej.

Co cię najbardziej stresuje?

To, że wielu ludzi przeczyta ten artykuł i zauważą jakieś błędy językowe oraz inne niedociągnięcia.

A jakich pytań od dziennikarzy najbardziej nie lubisz? Wiem, że paradoksalnie nie było tych rozmów zbyt dużo, jednak w ostatnim czasie nastąpiła ich pewna kumulacja, więc pytam.

Nie lubię, kiedy dziennikarze nie zadają sprecyzowanych pytań, albo kiedy pytają o MŚJ albo PŚ.

Odmówiłbyś jakiemuś dziennikarzowi?

Starałem się odpisywać większości, ale wiadomo, że nie zawsze miałem chęci i siły, by odpowiadać wszystkim, więc zdarzyło mi się uniknąć paru wywiadów.

Janek Habdas z listopada 2020 vs. Janek Habdas z listopada 2021. Jakbyś miał porównać siebie z tych dwóch okresów, to dużo się zmieniło, prawda?

Zdecydowanie tak, skoki zaczęły wyglądać znacznie lepiej oraz nabrałem dużo większej pewności siebie.

Z czego jesteś najbardziej zadowolony?

Jestem zadowolony z całokształtu naszej pracy (bo mam na myśli cały sztab). W ostatnim czasie dużo pracowałem nad sylwetką w locie i myślę, że widać tego efekty. Progres zanotowałem także w technice odbicia, co przekłada się na jakość skoków.

Czytałem w jednym z wywiadów, że pomogła ci zmiana nart. Miało to aż tak duże znaczenie?

Myślę, że tak, ponieważ postawą wszystkiego jest dobre czucie w locie, a ułatwiają to dobrze dobrane narty. Wówczas lepiej “czuje się” powietrze.

Czyli nie bez powodu mówi się, że skoki narciarskie to taka zimowa “Formuła 1”. Odpowiedni dobór sprzętu jest bardzo ważny.

Zdecydowanie tak, właściwy dobór sprzętu to klucz do osiągnięcia jakiegokolwiek sukcesu.

No dobrze, a nad jakimi elementami w swoich skokach chciałbyś jeszcze popracować? Jest jakiś szczególny?

Dosyć często zdarza mi się popełnić błąd związany z kierunkiem odbicia, przez co mam wysokość, ale brakuje prędkości w locie.

Jak wiadomo, w skokach i ogólnie w sporcie ogromną rolę odgrywa sfera mentalna. Jak sobie radzisz ze stresem przed zawodami? Czy w ogóle odczuwasz jakiś stres?

Tak, odczuwam. Stres to nieodłączna część każdego sportu. Myślę jednak, że ten stres bardzo często mi pomaga. Poza tym, często mam tak, że na treningach nie skaczę najlepiej, po czym przychodzą zawody i jest naprawdę dobrze.

Masz jakieś sposoby na rozładowanie tego stresu? Co robisz najczęściej?

Jeszcze zanim zasiądę na belce, staram sobie przypomnieć cele na ten konkretny skok, po czym robię głęboki wdech i wydech. Następnie staram się odciąć od wszystkiego i skupić się tylko na skoku.

Jaki był dla ciebie najbardziej stresujący dla ciebie moment w ostatni czasie związany ze skokami?

Myślę, że stres najbardziej nasila się wtedy, kiedy zajmuję wysokie miejsce po pierwszej serii i w momencie, w którym zaraz siadam na belkę startową.

Tak myśląc przyszłościowo: czego się boisz najbardziej?

Nie myślałem o tym i szczerze nie zamierzam o tym myśleć. Staram się koncentrować na tym, co “tu i teraz”. Jak to mówią – “co będzie to będzie’.

Wielu sportowców decyduje się na współpracę z psychologiem. Jak to wygląda u ciebie? Pracujesz z kimś takim?

Jako kadra spotykamy się co jakiś czas z psychologiem i jeśli tylko czegoś potrzebujemy, to rozmawiamy z nim i opisujemy nasze problemy.

A jak ze szkołą, bo domyślam się, że jeszcze się uczysz. Ciężko to pogodzić?
Troszkę tak. Jak wiadomo, często bywam w rozjazdach i mam wtedy dość duże zaległości.
A gdzie w ogóle chodzisz do szkoły? Boisz się matury?
Do SMS-u Szczyrk i tak, trochę się boję. Myślę jednak, że nie powinienem mieć problemu z jej zdaniem, choć pewny oczywiście być nie mogę.
To już zmierzając do puenty. Masz jakąś ulubioną skocznię oraz zawodnika?
Nie mam ulubionej skoczni, ale bardzo lubię skakać w Wiśle. Jeśli chodzi o zawodnika to mogę powiedzieć, że wszyscy polscy skoczkowie są moimi ulubionymi.

Czego ci zatem życzyć przed startem olimpijskiej zimy?

Wiatru pod narty i dalszego progresu.
Okej, to tego ci zatem życzę!
Dziękuję serdecznie.