Ogólnoświatowy kryzys trwa. FIS wzywa do kolejnych oszczędności

fot. Michał Chmielewski /TVP Sport

Ostatnie miesiące nie były i nie są łatwe dla większości ludzi. Pandemia COVID-19 oraz wojna na Ukrainie spowodowały gwałtowne wzrosty cen energii oraz gazu. Ogólnoświatowy kryzys widać również w świecie narciarskim. Międzynarodowa Federacja Narciarska nawołuje m.in. do ograniczenia używania sztucznego oświetlenia podczas zawodów międzynarodowych.

fot. Michał Chmielewski /TVP Sport

Narciarskie konkurencje tylko za dnia?

Zawody z użyciem reflektorów są nieodłączną częścią m.in. rywalizacji w skokach narciarskich czy narciarstwie alpejskim. Szczególnie w przypadku zmagań alpejczyków słaba widoczność zmusza organizatorów do użycia oświetlenia również za dnia. Wzrosty cen są jednak nieubłagane i wymuszają szukanie nowych rozwiązań.

– Chcemy ograniczyć używanie reflektorów podczas zawodów. Może się jednak zdarzyć, że reflektory będą musiały oświetlić niektóre części trasy ze względu na bezpieczeństwo oraz produkcję telewizyjną – zdradził niemieckiej agencji prasowej rzecznik FIS.

Problemy narciarzy dowolnych; skrócony sezon alpejczyków?

Dodajmy, że z powodu oszczędności odwołano m.in. dwa pucharowe weekendy zmagań w ramach narciarstwa dowolnego. Czy podobny los czeka również zmagania alpejczyków? Najbardziej zagrożone na ten moment wydają się być alpejskie slalomy: w Garmisch-Partenkirchen, który zaplanowano na 4 stycznia oraz w austriackim Schladming (24 stycznia).

– Musimy dowiedzieć się, w jaki sposób osiągnąć największe oszczędności z wykorzystaniem najprostszych środków. Jednymi z nich byłoby skrócenie czasu oświetlania alpejskiego stoku oraz zmniejszenie mocy reflektorów – dodał rzecznik.

Pozostałe dyscypliny mogą spać spokojnie

Co w przypadku pozostałych dyscyplin? W kalendarzu Pucharu Świata w skokach narciarskich na sezon 2022/23 znalazło się bardzo dużo konkursów, które rozegrane zostaną po zmroku. Mimo wszystko na ten moment w planach nie ma zmiany sposobu ich rozgrywania.

Jak wiadomo, na przełomie lutego i marca w słoweńskiej Planicy odbędą się mistrzostwa świata w narciarstwie klasycznym. Słoweńscy organizatorzy, w rozmowie z portalem siol.net uspakajali jednak.

– Zawody w biegach narciarskich, a także biegowa część kombinacji norweskiej i tak odbywają się w świetle dziennym. Tu nie ma problemu. Ten pojawi się przy okazji konkursów skoków, gdyż te odbywać się będą w godzinach po południowych – przyznał Tomaz Šušteršič, dyrektor generalny komitetu organizacyjnego MŚ. Działacz dodał również, że dużo większym problemem będzie produkcja sztucznego śniegu, bez którego nie da się przygotować ani tras biegowych, ani skoczni narciarskich.

źródło: siol.net