Odkrycia sezonu 2016/2017 w narciarstwie alpejskim – część II

fot. Rosmarie Knutti / rk-photography.ch

fot. Rosmarie Knutti / rk-photography.ch

Był już o artykuł objawieniach sezonu w narciarstwie alpejskim wśród kobiet, a naturalną koleją rzeczy jest analiza i wybór najciekawszych kandydatów do miana odkrycia spośród mężczyzn. Przyznam, że u panów o wybór było nieco trudniej, gdyż zawodników, którzy wcześniej niemal nie istnieli w Pucharze Świata i bardzo pozytywnie zaskoczyli w tym sezonie było dość mało. W końcu jednak udało się wybrać kilka nowych twarzy. 

Kryteria jakie zastosowałem przy wyborze męskich objawień sezonu są takie same jak w przypadku kobiet. Brałem pod uwagę zawodników urodzonych nie później niż w 1994 roku. Zdaję sobie sprawę, że jest to pewne utrudnienie, gdyż panowie zazwyczaj później niż dziewczyny dostają się do światowej czołówki i mniej jest juniorów na wysokich miejscach w Pucharze Świata, ale ostatecznie udało mi się znaleźć odpowiednią czwórkę alpejczyków.

Cyprien Sarrazin to zawodnik, o którym przed sezonem 2016/2017 słyszało się niewiele albo wcale. Miał wprawdzie za sobą 4 występy w alpejskim Pucharze Świata i zdobył nawet 2 punkty w domowym debiucie w Chamonix w kombinacji w 2016 roku, ale pewnie dla większości kibiców przeszedł niezauważony. Jednak to czego dokonał w tym sezonie nie mogło już umknąć uwadze fanów narciarstwa alpejskiego. Sarrazin został powołany na zawody inaugurujące sezon w Sölden, ale na lodowcu Reiteralm niewiele zwojował. W pierwszym przejeździe zajął 56. miejsce i nie awansował do drugiego przejazdu. Kolejny jego start to Puchar Europy w Gällivare. Tam pokazał już, że to może być dla niego wyjątkowy i przełomowy sezon. W Szwecji wygrał zawody w gigancie, choć wcześniej również w Pucharze Europy wiodło mu się średnio. Sarrazin w dalszym ciągu uzupełniał znakomitą francuską kadrę na giganty w Pucharze Świata, a kolejne dwa starty w tym cyklu zaowocowały już punktami. Jednak naprawdę głośno o 22-letni Cyprienie zrobiło się dopiero po drugim gigancie w Alta Badia. Były to zawody w slalomie równoległym, w których Sarrazin odprawił kolejno Justina Murisiera, Philippa Schörghofera, Andre Myhrera, Leifa Kristiana Haugena, a w finale pokonał Carlo Jankę odnosząc pierwsze zwycięstwo w Pucharze Świata. Później Sarrazin punktował w PŚ tylko dwa razy, gdyż miał problem z dojeżdżaniem do mety – w Kranjskiej Gorze zajął 27. miejsce, a w finale w Aspen 10. Jako że Francuzi mają kilku świetnych gigancistów to na Mistrzostwa Świata do Sankt Moritz Cyprien Sarrazin nie pojechał. Poza zawodami w Gällivare jeszcze cztery razy stał na podium Pucharu Europy w gigancie, w tym dwa razy na najwyższym stopniu i przed ostatnimi zawodami był nawet liderem klasyfikacji giganta, ale nie obronił pierwszego miejsca, gdyż w tym czasie przebywał w Aspen na finałach Pucharu Świata. W klasyfikacji generalnej PŚ uplasował się na 51. miejscu, a w gigancie na 17. Na koniec sezonu Sarrazin zdobył 3 medale Mistrzostw Francji: złoty za gigant, srebro za kombinację i brąz za supergigant.

Tommaso Sala podobnie jak Sarrazin swój pierwszy start w Pucharze Świata w narciarstwie alpejskim zaliczył w sezonie 2015/2016. W pięciu startach w tamtym sezonie nie zdobył jednak żadnego punktu. Również początek Pucharu Świata 2016/2017 nie był dla 21-letniego Włocha idealny. Sala dwukrotnie w gigantach w Sölden i Val d’Isere nie kwalifikował się do drugiego przejazdu, a w slalomie w Levi został zdyskwalifikowany. Pierwszy sukces przyszedł w zawodach w slalomie w Val d’Isere. Po pierwszym przejeździe Sala był 19., a w drugim awansował jeszcze o sześć pozycji kończąc na 13. miejscu. Później Tommaso Sala punktował jeszcze 4 razy, trzykrotnie mieszcząc się w top 20. W klasyfikacji slalomu zajął 32. miejsce i do finału w Aspen się nie dostał. W klasyfikacji generalnej zajął 91. miejsce. Nieco słabsze wyniki niż można było się spodziewać osiągał Sala w Pucharze Europy. W czołowej dziesiątce slalomu był tylko 4 razy, raz zajął 3. miejsce co było jego najlepszym rezultatem. Należy jeszcze wspomnieć o jednym sukcesie Tommaso z tego sezonu, jakim było zdobycie tytułu Mistrza Włoch w slalomie.

Štefan Hadalin dał się już poznać w sezonie 2015/2016 jako Mistrz Świata Juniorów w kombinacji. Medale juniorskiego czempionatu zdobył również w 2015 roku. Jednak w najważniejszych zawodach jakimi są Puchar Świata czy Mistrzostwa Świata seniorów przed sezonem 2016/2017 nie udało mu się zbyt mocno zaznaczyć swojej obecności. W styczniu 2016 roku zdobył pierwsze punkty PŚ za slalom w Wengen, ale było ich tylko 5. O wiele większy dorobek zgromadził w kolejnym sezonie. Początek tak jak u wyżej wymienionej dwójki nie był wymarzony dla Hadalina. Dopiero pod koniec roku 2016 zaczęły się dla Słoweńca lepsze czasy. W Santa Caterinie zajął 23. miejsce w kombinacji. Poprawił zatem swój najlepszy wynik w alpejskim Pucharze Świata. Wprawdzie nie można powiedzieć, że Hadalin poszedł za ciosem, bo kolejne dwa starty kończył bez punktów, ale później w czterech występach z rzędu był sklasyfikowany w czołowej 30 PŚ – 3 razy w slalomie i raz w kombinacji. Najlepszy wynik – tak jak w poprzednim sezonie – uzyskał w Wengen. Zajął tam 15. miejsce w slalomie. Zdobycz punktowa Štefana Hadalina w slalomie była zdecydowanie zbyt mała, aby mógł wystartować w finałowych zawodach w Aspen, dlatego jego ostatnim występem w PŚ były zawody w ojczyźnie – w Kranjskiej Gorze. Zakończenie można uznać za udane, bo znów udało się wywalczyć punkty za zajęcie 22. miejsca w slalomie. To właśnie w tej konkurencji młody Słoweniec radził sobie najlepiej. Chyba najbardziej udane zawody dla Hadalina miały miejsce na Mistrzostwach Świata w Sankt Moritz. Wystąpił tam w trzech konkurencjach: kombinacji, gigancie i slalomie, w którym uplasował się na znakomitym dziesiątym miejscu, w drugim przejeździe notując najlepszy czas. Na Mistrzostwach Słowenii w ośrodku Kravavec zdobył złoty medal za slalom, zgarniając jednocześnie najniższe w karierze FIS punkty. W łącznej klasyfikacji Pucharu Świata 2016/2017 Štefan Hadalin znalazł się na 93. miejscu. W slalomie zajął 35. miejsce, a w kombinacji 34.

Można mieć wiele zastrzeżeń do warunków, w jakich odbywały się zawody w kombinacji alpejskiej w Wengen. Sam nie mam wątpliwości, że zawodnicy nie mieli równych szans, jednak zawody przeprowadzono do końca, zwycięzcę wyłoniono, a został nim Niels Hintermann – wcześniej mało znany 21-letni zawodnik szwajcarskiej kadry B. Pierwsze zwycięstwo jakie odniósł w Pucharze Świata było bardzo szczęśliwe, ale trzeba przyznać, że potrafił on wykorzystać okazję jaka mu się nadarzyła. Hintermann rozpoczął starty w Pucharze Świata w sezonie 2015/2016. Debiutował w zjeździe w Lake Louise i zajął 40. miejsce. Pierwsze punkty zdobył w swoim drugim starcie, 3 tygodnie później w Val Gardenie plasując się w zjeździe na 29. miejscu. Jak na 20-latka to całkiem dobry początek. Później dwa razy pechowo kończył na 31. miejscu, następnie dwa razy punktował w Chamonix w zjeździe i kombinacji. W sumie zdobył 22 punkty w swoim debiutanckim sezonie. W sezonie 2016/2017 uzyskał ich kilka razy więcej. Za samo zwycięstwo w kombinacji w Wengen dostał ich 100, a w związku z tym, że w tej edycji PŚ był tylko dwie kombinacje, to udało mu się zająć drugie miejsce w klasyfikacji kombinacji. Niewiele brakowało, a dostałby małą kryształową kulę. Tym jednym występem Niels Hintermann dotarł do szerszej grupy kibiców, którzy wcześniej niezbyt kojarzyli tego zawodnika. Pozostałe starty nie były już tak spektakularne. Poza Wengen najwyżej sklasyfikowany był w Garmisch-Partenkirchen, gdzie był 19. w zjeździe. Punktował 6 razy i łącznie wywalczył 139 punktów, zajmując w klasyfikacji generalnej 54. miejsce. W zjeździe zajął 37. miejsce, a w super G 41. Hintermann to brązowy medalista Mistrzostw Świata Juniorów z 2015 roku z Hafjell. W zjeździe przegrał tam tylko z Henrim Battilanim i Marcusem Monsenem. Był rezerwowym w kadrze na Mistrzostwa Świata w narciarstwie alpejskim w Sankt Moritz, ale przegrał walkę o piąte miejsce w składzie na zjazd z Nilsem Manim.

Zapraszam również do przeczytania pierwszej części, w której zająłem się odkryciami sezonu w narciarstwie alpejskim wśród kobiet oraz do innych tekstów podsumowujących sezon 2016/2017 w narciarstwie alpejskim:

Odkrycia sezonu 2016/2017 w narciarstwie alpejskim – część I

Droga po Kryształową Kulę – Alpejski Puchar Świata kobiet 2016/2017

Droga po Kryształową Kulę – Alpejski Puchar Świata mężczyzn 2016/2017

Źródło: Opracowanie własne

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: