Odetchnął z ulgą. Kamil Stoch dał nadzieję na przebudzenie. “Kamień z serca”

Screen - YouTube

Po pierwszym sprawdzianie na obiektach do lotów w ramach mistrzostw świata, przyszedł czas na pucharową odsłonę skoczni mamucich. Kamil Stoch podczas kwalifikacji na Heini-Klopfer-Skiflugschanze (HS235) w Oberstdorfie oddał swoją najlepszą próbę w ciągu dnia. – Jestem w konkursie, kamień z serca – odetchnął z ulgą dwudziesty drugi zawodnik piątkowej rywalizacji.

Screen – YouTubech

W niemieckim Oberstdorfie rozpoczęła się walka o małą Kryształową Kulę w lotach narciarskich. W kwalifikacjach do sobotniego konkursu indywidualnego bezkonkurencyjny okazał się Austriak, Stefan Kraft. Pomyślnie przebrnęła przez nie również cała szóstka startujących na Heini-Klopfer-Skiflugschanze Polaków.
Dwa razy w trzeciej dziesiątce i raz w szóstej. W rozmowie z dziennikarzem Eurosportu, wrażeniami po pierwszym dniu zmagań na obiekcie mamucim podzielił się zajmujący najwyższą pozycję w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata wśród reprezentantów Polski- Kamil Stoch.
– Jestem w konkursie, kamień z serca. Także pracy ciąg dalszy – podsumował swój piątkowy występ. 209 m odległość podczas rywalizacji o prawo do startu w konkursie spokojnie wystarczyła, aby razem z pozostałymi pięcioma (Kubacki, Żyła, Stękała, Wolny, Zniszczoł) Biało-Czerwonymi uzyskać awans. Sam jednak przyznaje, że próba oddana w trakcie drugiej serii treningowej potrafiła poddać w wątpliwość jego aktualną dyspozycję. – Jak lądujesz na 130 metrze, to różne myśli masz w głowie i pewność siebie znika. Taki skok kwalifikacyjny był mi potrzebny- dodaje Stoch.

Vikersund czy Oberstdorf?

– Warunki dzisiaj powiedziałbym bardzo trudne, ale dosyć stabilne. Nie ma jakiś dużych podmuchów wiatru- ocenił trzykrotny mistrz olimpijski.
Na pytanie, czy skocznia do lotów w Oberstdorfie bardziej odpowiada zawodnikowi, odparł krótko. – W tej chwili każda skocznia jest dla mnie trudna.

Źródło: Eurosport