Nowości w narciarstwie alpejskim od sezonu 2017/2018

fot. Apostolos / CC BY

fot. Apostolos / CC BY

Międzynarodowa Federacja Narciarska nieustannie główkuje, co można zmienić w przepisach dotyczących wszystkich narciarskich dyscyplin, w tym narciarstwa alpejskiego. Również w sezonie 2017/2018 czekają nas drobne zmiany. 

Wielkiej rewolucji po sezonie 2017/2018 nie należy się spodziewać. Panowie wciąż będą rywalizować tylko między sobą, natomiast panie również będą walczyć w swoim własnym gronie mimo usilnych starań Lindsey Vonn, która od lat naciska, aby pozwolić jej wziąć udział w zawodach Pucharu Świata z mężczyznami w Lake Louise. Taka nowość mogłaby jednak mieć miejsce dopiero w sezonie 2018/2019, bowiem kolejne poważne dyskusje na ten temat w FIS-ie będą toczyć się dopiero na wiosnę.

Nie osiągnięto również porozumienia na temat ograniczenia liczby startujących zawodników w zawodach Pucharu Świata. Choć pojawił się pomysł, aby liczba ta była limitowana, tak jak jest to np. w przypadku skoków narciarskich, to na razie takiej zmiany nie będzie, choć nie wykluczone, że ten temat powróci w przyszłości. Dlatego limity odnoszą się jedynie do maksymalnej liczby zawodników z danej federacji i do FIS punktów danego zawodnika. Dlatego wciąż możemy spodziewać się nawet 70 startujących w konkurencjach technicznych.

Najważniejsza zmiana jaka dotyczy sezonu 2017/2018 względem lat poprzednich, to nowe przepisy dotyczące specyfikacji nart gigantowych dla mężczyzn. Narty gigantowe będą teraz krótsze (skrócone o 2 cm, nowa długość to 193 cm) od tych stosowanych w poprzednich sezonach (od 2012/2013) i o mniejszym promieniu skrętu (zmiana z 35 do 30 m). Szerokość nart pod butem musi być nie większa niż 65 mm (poprzednio 67 mm). Większość alpejczyków miała wystarczająco dużo czasu, aby przystosować się do nowych nart. Zawodnicy mogli przystąpić do jazdy na nich od razu po zakończeniu sezonu 2016/2017. Ta zmiana w przepisach nie powinna szczególnie wpłynąć na hierarchię zawodników w czołówce. Może być to jednak małe ułatwienie dla młodszych, słabszych fizycznie narciarzy.

Nowością w kalendarzu alpejskiego Pucharu Świata będą zawody, które odbędą się na… skoczni narciarskiej w Holmenkollen. Slalom równoległy, bo taką formułę będą mieć zawody, jest już obecny w Pucharze Świata w narciarstwie alpejskim od dawna, a działacze FIS coraz przychylniej patrzą na tego typu konkurencje. Jednak zmagania na skoczni narciarskiej to coś czego wcześniej nie było.

Podjęto również decyzję, że osoby odpowiedzialne za ustawianie trasy w poszczególnych przejazdach w Pucharze Świata mężczyzn nie będą wybierani na początku sezonu. Dopiero na 5 dni przed każdymi zawodami zostanie ustalone, kto zajmie się ustawianiem trasy. Taka zasada ma zapewnić większą sprawiedliwość i uniemożliwić zaplanowanie przez poszczególne ekipy konkretnych kombinacji, które mogliby wcześniej trenować. W Pucharze Świata kobiet zostanie po staremu. Lista ustawiaczy przejazdów kobiet dostępna jest tutaj.

Po raz pierwszy w Pucharze Świata będziemy mieć też do czynienia ze zjazdem składającym się z dwóch przejazdów. W zawodach niższej rangi takie rozwiązania są częściej stosowane, natomiast w PŚ takiej sytuacji nie było. Tego typu zawody znalazły się w kalendarzu PŚ kobiet i odbędą się w Garmisch-Partenkirchen 3 lutego.

Kolejna nowinka dotyczy już nie Pucharu Świata, ale Zimowych Igrzysk Olimpijskich w Pjongczang. Na koreańskich igrzyskach debiutancką konkurencją będzie bowiem Team Event, czyli zmagania drużynowe. Na Mistrzostwach Świata w narciarstwie alpejskim są one obecne już od 2005 roku, jednak na igrzyskach jeszcze nie gościły. Wydaje się całkiem logiczne, że w niedługiej przyszłości na igrzyskach może pojawić się także slalom równoległy w indywidualnym wydaniu.

Źródło: opracowanie własne / fis-ski.com

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.