Nowe przepisy uderzą w norweską reprezentację?

fot. langrenn.com

fot. langrenn.com

W ostatnich dniach świat biathlonu i biegów narciarskich obiegły niespodziewane wieści. Wprowadzono bowiem nowe przepisy, które całkowicie zakazują stosowania smaru fluorowego. Czy zmiany te spowodują przetasowania w światowej czołówce?

Od nowego sezonu środowisko biathlonu i biegów narciarskich czeka niemała rewolucja. Za sprawą wprowadzenia nowych przepisów do smarowania nart nie będzie bowiem można wykorzystywać fluoru. Wydaje się, że postanowienia te najbardziej uderzą w światową potęgę narciarstwa, jaką jest Norwegia. Serwismeni „Wikingów” zmuszeni są pozbyć się ogromnych ilości preparatów, w jakie są zaopatrzeni. – Bardzo głupio jest wyrzucać towary za cztery miliony – przyznał kierownik ds. smarowania nart norweskiej ekipy biathlonowej, Tobias Dahl Fenre.

Wydaje się zatem, iż swoisty „wyścig zbrojeń” rozpoczyna się od nowa. Aby znaleźć się na jego czele, norwescy serwismeni już teraz rozpoczęli intensywne testowanie nart. – Każdy ma powód, żeby bać się każdego. To będzie „dziki zachód”. (…) Może się tak zdarzyć, że Hiszpania znajdzie rozwiązanie, które uderzy w Norwegię bezpośrednio na trasie. (…) Musimy zacząć wszystko od nowa – stwierdził Fenre.

Testowanie nart oraz przygotowywanie nowych „receptur” jest bardzo ważne. Uważa się, iż dopasowanie odpowiedniego smaru będzie teraz znacznie trudniejsze. Wiele zależeć będzie także od warunków panujących na trasie oraz fizjonomii zawodnika. Cytowany już Fenre uważa, że w kolejnym sezonie gorzej niż do tej pory radzić może sobie Denise Herrmann. – Eckhoff ma dużą częstotliwość i dynamikę ruchów. Jest również lekka. Będzie więc mogła mieć przewagę nad Denise Herrmann, która ma większą moc, jest cięższa i stosuje dłuższe pchnięcia – dodał norweski serwismen.

Z takowym stanowiskiem nie zgadza się jednak Niemka. – Musisz mieć moc, gdy jeździsz na nartach biegowych, zwłaszcza tych od stylu łyżwowego. Czasami może mi więc być trudniej, ponieważ jestem cięższa od innych, ale biegacze z mocą w rękach i nogach są zwykle szybcy na każdych zawodach. Nawet tam, gdzie jest stromo – stwierdziła Herrmann.

Aby więc lepiej przygotować się do nadchodzącej zimy, Eckhoff i inni członkowie norweskiej ekipy intensywniej niż wcześniej trenowali na rolkach do nartorolek, które zapewniają większy opór i mniejszą prędkość. Wszystko po to, by przygotować się na ciężkie warunki biegowe. Nikt jednak nie wie, czy w „nowym wyścigu” postępuje słusznie. – Norwegia przez lata wypracowała bardzo dobry system smarowania nart. Wisienką na torcie jest pasta narciarska. Wielkim tortem jest nasz system, szlifowanie nart i współpraca z dostawcami. Jestem pewien, że uda nam się znaleźć nowe – dobre – sposoby na smarowanie nart. Musimy jednak pamiętać, że inni również mogą wymyślić coś sprytnego i zachować to w tajemnicy – podsumował Fenre.

Źródło: nrk.no

%d bloggers like this: