Norwegowie mają pretensje po wygranej Kubackiego. “Dostał prezent od jury”

Screen: Eurosport

– Jestem pewien, że gdyby on (Granerud) skakał z takimi samymi warunkami i belką jak Kubacki, prowadziłby – mówi po zawodach Alexander Stoeckl. Norweski szkoleniowiec w rozmowie z TV 2 jest pewien, że gdyby jury nie obniżyło rozbiegu Dawidowi Kubackiemu, Halvor Egner Granerud wygrałby konkurs w Innsbrucku.

Screen: Eurosport

Dawid Kubacki wygrał trzeci konkurs w ramach 71. Turnieju Czterech Skoczni. Tym razem to on był najlepszy, a nie Halvor Granerud, który po niesamowitym skoku w serii finałowej zajął drugie miejsce. Norweg pogrzebał swoje szanse już w pierwszej serii, po której tracił ponad 12 punktów do lidera, którym był Kubacki. Prowadzący w klasyfikacji TCS zawodnik słabiej skoczył w kwalifikacjach i ruszał w połowie stawki po pierwszej serii.

Kubacki dostał prezent od jury? “To absolutnie pewne”

Wtedy panowały inne warunki. Wiatr wiał przy jego próbie w plecy, ale później się obrócił. W efekcie jury obniżało belkę. Najpierw o jeden stopień, a potem przed ostatnią parą raz jeszcze. W efekcie Kubacki miał dodanych ponad 8 punktów za najazd. Tego nie rozumieją Norwegowie.

– To było trochę dziwne, że jury zdecydowało się zejść jeszcze o jeden stopień niżej. Nie skakali przecież bardzo daleko. Ci, którzy skakali przed Kubackim, pokazali po prostu bardzo dobre skoki – komentował w rozmowie w TV 2 Alexander Stoeckl. Później trener norweskich skoczków poszedł jeszcze dalej. I to może nie spodobać się polskim kibicom.

– To był bardzo miły prezent, który Kubacki dostał od jury, więc to dzięki nim – powiedział szkoleniowiec. – Jestem pewien, że gdyby on (Granerud) skakał z takimi samymi warunkami i belką jak Kubacki, prowadziłby. To absolutnie pewne – wskazał pewny Austriak.

Ze słowami tymi zgodził się ekspert norweskiej telewizji podczas turnieju. – Bardzo zaskakujące. Warunki nie były tak różne. To prawie tak, jakby dać Kubackiemu bonus – ocenił decyzję jury Marius Huse.

Granerud zaatakował w rundzie finałowej. Po niesamowitej próbie na 133 metr zmniejszył dystans punktowy do podopiecznego Thomasa Turnbichlera do 3,5 oczek. Niemniej to Polak cieszył się z odniesienia piątego zwycięstwa w sezonie i dziesiątego w karierze.

Źródło: Tv2.no

Mateusz Król
Obserwuj