Norwegia: Coraz mniej osób uprawia biegi narciarskie

Te liczby mogą dziwić, ale są prawdziwie. Na przestrzeni ostatnich lat w Norwegii coraz mniej osób uprawia biegi narciarskie. Względem początku tej debaty liczba osób zarejestrowanych w związku narciarskim spadła o 17 procent.

Norwegia jest, była i chyba zawsze będzie mekką biegów narciarskich. Wielu ekspertów mówi, że w kraju Wikingów dzieci rodzą się już z nartami na nogach. To oczywiście wyolbrzymienie i metafora, ale faktycznie ten sport jest ich narodowym. Umiejętności mają najlepsze na świecie. Sukcesów co roku zazdrości im cały narciarski świat. Jednak ostatnie raporty nie są wcale tak korzystne, jak mogłoby się to wydawać.

Dane pokazują, że norweska federacja narciarska odnotowała 17-procentowy spadek liczby członków w ciągu ostatnich sześciu lat. W skład tego związku wchodzą oczywiście także inne dyscypliny, takie jak chociażby skoki. Jednak nikt nie ma wątpliwości, że to biegacze zazwyczaj wpływali na liczebność zawodów w tej federacji. – W 2012 r. było 178 091 członków, podczas gdy w 2018 r. liczba była mniejsza o ponad 30 000 i spadła do 147 789 sportowców – podaje portal nettavisen.no.

– Prawdopodobnie istnieje kilka możliwych przyczyn i robimy wiele, aby utrzymać ten poziom. Pracujemy nad obniżeniem kosztów i zwiększeniem dostępności, ale wciąż możemy zrobić jeszcze więcej – twierdzi Espen Bjervig, menedżer drużyny narodowej w biegach. W Norwegii coraz częściej mówi się, że uprawianie biegów jest zbyt drogie. Chociaż Norweski Związek Narciarski wciąż jest drugim największym związek w kraju (zaraz za związkiem piłki nożnej), to obawy w ojczyźnie Therese Johaug są spore. Największe o to, że przeoczą kolejny wielki talent.

Źródło: nettavisen.no

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.