Najważniejsze wieści tygodnia. Iron Mountain stara się o PŚ, kontuzje Austriaków i powrót Thomasa Dietharta

fot. Anna Felska

Na dworze mamy piękną pogodę, słońce świeci, żar się leje z nieba, ale skoki nigdy nie dają o sobie zapomnieć. Tak jak co tydzień, przygotowaliśmy dla Was zestawienie najważniejszych informacji dot. skoków narciarskich z ostatnich dni. Zapraszamy do lektury!

fot. Anna Felska

Iron Mountain coraz bliżej Pucharu Świata

W amerykańskim Iron Mountain oddano do użytku nową skocznie narciarską. Oznacza to, iż prawdopodobnie Puchar Świata powróci tam po ponad 20 latach.  Ostatnie zawody PŚ na tej skoczni odbyły się w sezonie 1999/2000 – dwukrotnie wygrał wtedy Martin Schmitt.

– Iron Mountain ma duże szanse, by powrócić do kalendarza pucharowego już w sezonie 2022/23. Jest jeszcze trochę do zrobienia, ale w zasadzie infrastruktura jest już bardzo dobra, czasu sporo, a motywacja organizatora niesamowita – powiedział Sandro Pertille, dyrektor Pucharu Świata. – To miejsce ma wspaniałą atmosferę. Nie tylko dlatego, że fani siedzą w samochodach i trąbią podczas zawodów – dodał Włoch.

Problemy Austriaków

Okres przygotowawczy przed sezonem olimpijskim nie najlepiej rozpoczął się dla austriackich skoczków. Michael Hayboeck i Stefan Kraft nabawili się kontuzji. Pierwszy z nich urazu doznał podczas gry w piłkę. – Byłem w pełnym sprincie do piłki i przewróciłem się. Albo wpadłem w dziurę, albo zrobiłem zły krok – przytacza Michael. W efekcie doznał zerwania więzadła piszczelowo-strzałkowego przedniego i jest wykluczony z treningów na sześć tygodni.

Stefan Kraft zmaga się za to z urazem torebki stawowej dużego palca u prawej nogi. Skutek tego taki, że najlepszy Austriak dopiero w minioną środę mógł oddać pierwszy skok. – Oddałem cztery próby. Były bardzo dobre. Przy lądowaniu poczułem mój duży palec, ale wszystko zakończyło się szczęśliwie. Cieszę się, że mogłem wrócić na skocznię – nie ukrywa dwukrotny zdobywca Kryształowej Kuli. Do pełnowymiarowych treningów Austriak będzie wracać stopniowo. Teraz jego celem są dwie sesje treningowe w tygodniu.

Stoch wystąpi na mistrzostwach Polski

Trzykrotny złoty medalista olimpijski poinformował przy pomocy swoich mediów społecznościowych o planowanym występie podczas mistrzostw Polski w skokach narciarskich. Zawody odbędą się na “odmienionej” Średniej Krokwi. Start pierwszej serii konkursowej mężczyzn zaplanowano na 9 lipca o godz. 14:15.

Wiadomość z pierwszej ręki: nie mam przeciwwskazań do startu w mistrzostwach Polski. 9 lipca przetestujemy Średnią Krokiew po modernizacji. Jak to mówią, dobrze że mam uszy, bo uśmiechałbym się dookoła głowy. Świętuję powrót na skocznię! – napisał Stoch na Facebooku.

Jakowlewa i Schwann najlepsi w FIS Cupie

Zawodami w ramach FIS Cupu w estońskim Otepää rozpoczął się sezon skoków narciarskich 2021/22. W pierwszym dniu rywalizacji kobiet najlepsza okazała się Rosjanka Marija Jakowlewa. Drugie miejsce zajęła Finka Jenny Rautionaho, zaś trzecia była Chinka Bing Dong. Polki zajęły miejsca w drugiej dziesiątce. Drugi dzień przyniósł kolejne rozstrzygnięcia. Jednoseryjny konkurs ponownie wygrała Marija Jakowlewa. Drugą lokatę zajęła Chinka Bing Dong, a trzecią Finka Jenny Rautionaho. Najlepsza z Polek – Paulina Cieślar – była piętnasta.

W rywalizacji mężczyzn pierwszego dnia najlepszy okazał się Mika Schwann. Drugi był Luca Roth a trzeci Justin Lisso. Wszyscy polscy skoczkowie wystąpili w drugiej serii, a najlepszym z naszych był Mateusz Gruszka, który zajął ósmą lokatę. Drugiego dnia ponownie triumfował Mika Schwann. Na podium uplasowali się również Justin Lisso oraz Luca Roth. Mateusz Gruszka znowu był ósmy. Po dwóch rozegranych w ten weekend konkursach na czele klasyfikacji generalnej z dorobkiem 200 punktów plasuje się Mika Schwann. Kolejne zawody odbędą się w Kuopio 15 i 16 lipca.

Wielki powrót zwycięzcy TCS?

Thomas Diethart trzy lata temu postanowił zawiesić swoją karierę. Z wywiadu przeprowadzonego przez krone.at dowiedzieliśmy się kilku ciekawych informacji. Skoczek powiedział w nim, że zaraz po przerwaniu kariery zajął się trenowaniem młodzieży. Z czasem jego podopieczni zaczęli mu podrzucać pomysł, by skakał razem z nimi. Thomas w końcu uległ. Pierwsze próby zawodnika miały miejsce na 60-metromowej skoczni w Oberstdorfie. – Poszło naprawdę dobrze. Od pierwszego skoku, jakby nigdy nic się nie wydarzyło – powiedział Austriak. Dodał także, że nic nie stoi na przeszkodzie, aby wrócił do treningów. Wszystko zależy od wyników testów medycznych.

– Zasadniczo nie mam żadnych konkretnych oczekiwań, skupiam się na dobrej zabawie. W skokach narciarskich wszystko jest jednak możliwe. To nie tak, że wracam specjalnie na Olimpiadę w Pekinie. Byłoby fajnie, ale to raczej nierealne. W tej chwili zakładam, że będę mógł wystartować na zawodach FIS Cup w Villach – podsumował Thomas.

Źródło: Informacja własna / krone.at

Piotr Wojtaszczyk