Najważniejsze informacje tygodnia. Austriaccy oszuści ukarani. Norweg pobił niesamowity rekord

xc-ski.de

Kolejny tydzień i kolejne podsumowanie najnowszych informacji ze świata sportów zimowych. W ostatnich dniach znów sporo się działo u biegaczy narciarskich. Austriacy zostali ukarani za doping, Szwedzi biegali na mistrzostwach kraju, a Norweg pobił rekord świata. 

xc-ski.de

Kara dla austriackich dopingowiczów

Podsumowanie rozpoczynamy od powrotu do afery dopingowej reprezentantów gospodarzy mistrzostw świata w 2019 roku. W jej wyniku zatrzymano m.in. Dominika Baldaufa i Maxa Haukego, który to w Seefeld został przyłapany na transfuzji krwi. Teraz, po 2 latach, wiadomo już, jakie konsekwencje czekają wspomnianych biegaczy.

Hauke i Baldauf zostali skazani na pięć miesięcy warunkowego pozbawienia wolności. Ponadto każdy z nich musi zapłacić grzywnę wynoszącą 480 euro. Taka decyzja zapadła w sądzie okręgowym w Innsbrucku podczas drugiej rozprawy. Obaj zawodnicy w pełni przyznali się do swojej winy. Obrońcy Dominika i Maxa chcieli złagodzenia wyroków po tym, jak Sąd Najwyższy uchylił dwa zarzuty związane z dwoma startami.

Ostatecznie wyrok nie uległ zmianie. W uzasadnieniu decyzji pojawiło się stwierdzenie, iż pierwotna kara okazała się zbyt łagodna. – Przyznaję się do winy. Bardzo mi przykro – powiedział Max Hauke. On oraz Dominik Baldauf przeprosili też młodych sportowców za naganną postawę.

Andersson i Burman zdecydowanie najlepsi na mistrzostwach Szwecji

W szwedzkim Kalix trzy dni temu zostały rozegrane mistrzostwa kraju w biegu na 30 kilometrów kobiet i 50 mężczyzn. U pań rywalki zdeklasowała Ebba Andersson. 23-latka drugą na mecie Jonnę Sundling wyprzedziła o prawie dwie minuty (+1:57,9). Trzecia w krajowym czempionacie Charlotte Kalla zanotowała stratę z kolei już blisko trzyminutową (+2:56,6). W czołowej piątce zmagań na królewskim dystansie uplasowały się także odpowiednio Emma Riibom oraz Linn Svahn. Biegu nie ukończyła Frida Karlsson.

Mistrzem Szwecji w rywalizacji na 50 kilometrów stylem dowolnym został Jens Burman. Po srebro sięgnął jeden z największych talentów kraju Trzech Koron William Poromaa. 20-latek stracił do triumfatora 33,4 sekundy. Podium uzupełnił Johan Haeggstroem. Burman miał nad nim już jednak 1:30,6 przewagi. Czwarte miejsce zajął Fredrik Andersson, a piąte Filip Danielsson.

Norweg pobił rekord świata

W ostatnim tygodniu w świecie biegów padł imponujący rekord świata. Anders Aukland bez przerwy pokonał dystans wynoszący 700 kilometrów. Były mistrz olimpijski i medalista mistrzostw świata wyruszył w sobotę o 6 nad ranem. Aukland biegł w trzyosobowej drużynie. Po wyrównaniu rekordu (528 km) należącego do Simena Solli cała trójka kontynuowała bieg. Jeden z nich zakończył ekstremalnie trudne wyzwanie po 550., a drugi 610. kilometrze.

Aukland pobiegł dalej sam. Ostatecznie pokonał 700 kilometrów. Bieg zakończył w niedzielę o godzinie 23:00. Polscy kibice mogą kojarzyć Norwega z Justyną Kowalczyk-Tekieli. Polska mistrzyni startowała bowiem w latach 2015-2017 pod barwami maratońskiego Teamu Santander, którego szefem był 48-latek. Obecnie ten zespół nazywa się Team Ragde Eiendom.

– Jestem wykończony i czuję się jak dobrze wytłuczony kotlet, ale była to świetna dwudniowa zabawa, której nie żałuję. Teraz czekam, aż ktoś się zdecyduje na próbę poprawienia tego wyczynu – powiedział Anders Aukland w rozmowie z telewizją NRK.

Podopieczna Kowalczyk-Tekieli sportowcem kraju

Patricija Eiduka została wybrana najlepszym sportowcem Łotwy 2020 roku. 21-letnią zawodniczkę wyróżniono podczas ceremonii rozdania „Three Star Awards 2020” organizowanej przez Łotewski Komitet Olimpijski i Paraolimpijski oraz Rada Łotewskich Federacji Sportowych przy wsparciu Ministerstwa Edukacji i Nauki.

Eiduka, która trenuje z polską kadrą biegaczek, w tym sezonie zrobiła ogromny postęp. W Pucharze Świata dwunastokrotnie sięgnęła po punkty, w tym dwukrotnie plasując się w czołowej dziesiątce. Łotyszka zgromadziła do klasyfikacji generalnej cyklu łącznie 144 oczka. Więcej tutaj.

Szwedzi kończą kariery

Na koniec powracamy do Szwecji, gdzie w ostatnim tygodniu pucharową karierę zakończyła dwójka biegaczy. W wieku 31-lat pas w zawodach najwyższej rangi powiedziała Hanna Falk, która przez lata stanowiła o sile sprintu w kraju Trzech Koron. Biegaczka ta jedenastokrotnie stawała na podium PŚ. – Wygrywałam, przegrywałam, śmiałam się, płakałam, walczyłam. Miałam wiele doświadczeń z tak wieloma miłymi ludźmi. Dziękuję wszystkim, którzy byli częścią tej podróży. Bez Was byłabym nikim – napisała Hanna na swoim profilu na Instagramie.

Falk nie rezygnuje jednak z uprawiania sportu. – Zawsze miałam ambicję i marzenie, aby spróbować biegów długodystansowych. Jestem ciekawa, jak dobra mogę się w tym stać i naprawdę mam nadzieję, że w przyszłym sezonie będę mógł rozpocząć tę przygodę – oznajmiła szwedzka zawodniczka. Więcej tutaj.

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Hanna Falk (@hanna_falk)

Karierę całkowicie zakończył z kolei Viktor Thorn. 24-latek w przeszłości był uważany za wielki talent, jednak, jak się wydaje, zatrzymało go zdrowie. – Od prawie 5 lat borykam się z plecami i doszedłem do etapu, w którym czuję, że nie warto już spędzać całego życia na tym, aby być na poziomie elity. Chęć rozwoju powoli zanikała, gdyż moje plecy działały przeciwko mnie. Jestem gotowy do podejmowania nowych wyzwań w życiu – napisał za pośrednictwem profilu społecznościowego Szwed. 

Thorn najlepiej spisywał się w sezonie 2018/2019. Tamtą zimę wspomniany biegacz zakończył na wysokim dziewiętnastym miejscu w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata. Zdobył wtedy 428 punktów. Viktor nigdy nie stanął na podium. Jego najlepszym rezultatem jest trzykrotnie uzyskiwana ósma lokata. 

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Post udostępniony przez Viktor Thorn (@thornviktor)

Źródło: informacja własna/krone.at/Instagram/PAP