“Najlepsza drużyna” i totalna klapa. U Niemców dawno nie było tak źle. “Bardzo boli”

Screen - Eurosport

Nasi zachodni sąsiedzi czekają na Złotego Orla już ponad 20 lat. Wiadomo już, że poczekają kolejny rok. Tegoroczny Turniej Czterech Skoczni jest jednak dla Niemców totalną klęską. Wyniki mówią wszystko. Tak źle nie było od dawna. Zdaje sobie z tego sprawę trener Stefan Horngacher, który w rozmowie z rodzimymi mediami nie gryzł się w język.

Screen – Eurosport

Jest naprawdę źle

Najlepszy z jego podopiecznych – Andreas Wellinger w klasyfikacji generalnej zajmuje dopiero ósmą lokatę.  Jego strata do liderującego Halvora Egnera Graneruda wynosi dokładnie 101,4 pkt. To przepaść. – Miewam dni lepsze, a także te gorsze. W Innsbrucku było fatalne – ocenił swój występ sam zainteresowany.

Z informacji Mateusza Króla z naszej redakcji, jest to najgorszy wynik reprezentacji Niemiec od sezonu 2013/14. Wówczas najwyżej sklasyfikowany – wspomniany Wellinger był dopiero dziesiąty.

W konkursie na Bergisel mistrz olimpijski z Pjongczangu zajął dopiero osiemnastą lokatę. Najlepszym z Niemców był trzynasty Philipp Raimund. Ich największa nadzieja – Karl Geiger w Innsbrucku przepadł w kwalifikajcach. – Karl przeżywał wiele wzlotów i upadków. Nie da się go tak łatwo złamać. Jestem przekonany, że się podniesie – stwierdził trener Stefan Horngacher.

Na zapowiedziach się skończyło

Austriacki szkoleniowiec przed rozpoczęciem tegorocznej rywalizacji o Złotego Orła wręcz tryskał optymizmem. –  Ogólnie rzecz biorąc, jestem względnie zrelaksowany, ponieważ nigdy nie pojechałem na Turniej Czterech Skoczni z tak dobrą drużyną – mówił przed wyjazdem do Oberstdorfu. Wobec wspomnianych wcześniej faktów nastroje był już zgoła odmienne. – Oczywiście, że to bardzo boli. Zaczęliśmy turniej dobrze, ale teraz zrobiliśmy duży krok w tył. To dla nas niezwykle trudna sytuacja, ale też nie możemy chować teraz głowy w piasek  – powiedział 53 – latek.

Byłego trenera polskich skoczków broni jednak dyrektor niemieckiego związku – Horst Huttel. – Nie jesteśmy teraz tam, gdzie na pewno chcielibyśmy być. Przed nami dużo do zrobienia, ale na pewno nie stracimy nerwów. Oczywiście Turniej był bardzo ważną i wyczekiwaną przez nas imprezą, ale mamy też inne istotne cele. Zawodnicy wygrali wiele w ciągu ostatnich dwóch lub trzech lat. Stefan Horngacher przyszedł i od razu zdobył Puchar Narodów – podkreślił w rozmowie z ARD.

Sezon 2022/23 od początku nie układa się po myśli ekipy niemieckiej. Jednym miejscem na podium była trzecia lokata Karla Geigera w Titisee-Neustadt. W klasyfikacji generalnej drugi zawodnik minionej zimy jest dopiero siódmy. Z kolei w Pucharze Narodów Niemcy zajmują dopiero piątą lokatę.

źródło: tagesschau.de/twitter