MŚ w Soczi: Czas na wielką walkę saneczkarzy o medale

fot. bostonherald.com

fot. bostonherald.com

W latach nieolimpijskich w sezonie saneczkarskim są jedne zawody, do których zawodnicy przygotowują się bardziej niż do Pucharu Świata. Są to mistrzostwa świata, które w tym roku w najbliższych dniach odbędą się w Soczi. Niektórzy mogą wspominać zawody na tym torze podczas igrzysk olimpijskich w 2014 roku, ale przyszedł czas, żeby napisać nową historię saneczkarstwa.

Dla reprezentacji Polski będą to inne mistrzostwa, bo pierwsze po odmłodzeniu składu przed sezonem. Dla Kacpra Tarnawskiego będzie to debiut na zawodach tej rangi. Zadaniem młodego saneczkarza jest zbieranie doświadczenia. Drugi z naszych saneczkarzy startujący w jedynkach, Mateusz Sochowicz zawsze mierzy wysoko. Rok temu na mistrzostwach w Winterbergu zajął 19. miejsce i teraz jest w stanie poprawić ten wynik. Rezultaty uzyskiwane w tym sezonie nie zadowalają reprezentanta naszego kraju, a więc na mistrzostwach świata jest szansa, żeby to zmienić.

Klaudia Domaradzka wystartuje na mistrzostwach świata po raz drugi w karierze. Rok temu była 27. tuż za innymi Polkami – Ewą Kuls-Kusyk i Natalią Wojtuściszyn. Po tym jak zakończyły karierę, jedynie najmłodsza z nich startuje w zawodach najwyższej rangi. Obecny sezon Domaradzka rozpoczęła od życiowego wyniku, czyli 19. miejsca w Igls.

Największe nadzieje wiążemy z dwójką Wojciech Chmielewski/Jakub Kowalewski. W 2020 roku Polacy w Pucharze Świata dwukrotnie zajmowali 6. i 10. miejsce. Miejsce w czołowej dziesiątce w Soczi to cel minimum naszej dwójki. Mówimy tutaj o startach w sprincie oraz tradycyjnych zawodach. Rok temu w głównej rywalizacji Chmielewski/Kowalewski uplasowali się na 8. miejscu. Dużo zależeć będzie także od tego, jak będą radzić sobie z rosyjskim torem. Przed rokiem w Pucharze Świata zajęli 13. (zawody główne) i 11. (sprint) pozycję oraz byli 3. w Pucharze Narodów.

W kontekście walki o medale dawno nie zapowiadała się tak wyrównana walka na mistrzostwach świata. W tym sezonie w jedynkach mężczyzn zawody wygrało aż 7 różnych zawodników, co oznacza długą listę faworytów. W tym sezonie zawodów nie wygrał Felix Loch, który w karierze zdobył 17 medali na mistrzostwach świata, w tym 13 złotych. Niemiec jest najbardziej utytułowanym saneczkarzem w historii światowego czempionatu. Loch wywalczył także tytuł mistrza olimpijskiego na torze w Soczi. Znajomość rosyjskiego obiektu stawia w roli faworytów reprezentantów gospodarzy – Romana Rjepiłowa i Siemiona Pawliczenkę. Drugi z nich na zakończenie poprzedniego sezonu wygrał w Soczi dwukrotnie i dzięki temu zdobył Kryształową Kulę. Rok temu na mistrzostwach w Winterbergu Pawliczenko był trzeci za Lochem i Reinhardem Eggerem. Rjepiłow zaś jest obecnym liderem Pucharu Świata. Austriacy oprócz Eggera liczą na Davida Gleirschera, Wolfganga Kindla oraz Jonasa Mullera. Ostatni z nich jest objawieniem sezonu, a także obrońcą tytułu w sprincie. Właśnie po piątkowym sprincie, który jednak może być loteryjny, dowiemy się, kto ma szansę na tytuł mistrza świata w tradycyjnych zawodach. Może będą to Dominik Fischnaller czy Johannes Ludwig, który wygrał w Oberhofie ostatnie zawody przed mistrzostwami.

Wśród kobiet zabraknie Natalie Geisenberger, która jeszcze jest aktualną mistrzynią świata. Możliwe, że jej miejsce zajmie wicemistrzyni sprzed roku Julia Taubitz. Najgroźniejszymi rywalkami Niemki będą Rosjanki, na czele z liderką Pucharu Świata Tatjaną Iwanową. Namieszać mogą inne reprezentantki gospodarzy Wiktoria Demczenko i Ekaterina Katnikowa, a także Włoszka Andrea Voetter, Amerykanka Summer Britcher, Łotyszka Kendija Aparjode czy Niemka Anna Berreiter.

W dwójkach także trudno wskazać pewnych kandydatów do złotego medalu. Co prawda, tytułu bronią i liderami Pucharu Świata są Toni Eggert i Sascha Benecken. Jednak znakomici Niemcy wcale nie dominują w tej edycji Pucharu Świata. W klasyfikacji mają zaledwie 10 punktów przewagi nad Tobiasem Wendlem/Tobiasem Arltem. Niemcy świetnie znają obiekt w Soczi, bo na igrzyskach zdobyli złote medale w dwójkach oraz sztafecie. W świetnej formie są Andris i Juris Sics. Bracia z Łotwy doczekali się pierwszej wygranej w karierze, a ostatnio nie schodzą z podium. Do tego w Soczi wywalczyli dwa brązowe medale olimpijskie. Na koniec poprzedniego sezonu dwukrotnie na tym torze wygrali Aleksandr Denisiew/Władysław Antonow. Mistrzów Europy trzeba poważnie brać pod uwagę w kontekście walki o mistrzostwo świata. Dużą stratą jest brak Thomasa Steua i Lorenza Kollera, którzy pauzują po wypadku w Siguldzie.

Niesamowicie ciekawie zapowiada się sztafeta. W czterech zawodach drużynowych w tym sezonie mieliśmy cztery różne zwycięskie nacje. Byli to: Włosi, Rosjanie, Austriacy oraz Niemcy, którzy prowadzą w Pucharze Świata. Zazwyczaj to nasi zachodni sąsiedzi upatrywani są jako faworyci zmagań zespołów. Tytułu bronią jednak Rosjanie, którym często zdarzają się wpadki. Ich atutem będzie start na własnym torze. W Soczi mocni mogą być także Łotysze. Polacy świetnie spisali się ostatnio w Oberhofie, zajmując 6. miejsce. Powtórzenie tego wyniku byłoby dużym sukcesem naszej reprezentacji.

Program mistrzostw świata (czasu polskiego):

Piątek, 14 lutego

11:30 sprint dwójek
12:25 sprint jedynek kobiet
13:20 sprint jedynek mężczyzn

Sobota, 15 lutego

11:40 1. przejazd dwójek
13:05 2. przejazd dwójek
14:15 1. przejazd jedynek kobiet
16:05 2. przejazd jedynek kobiet

Niedziela, 16 lutego

11:15 1. przejazd jedynek mężczyzn
13:20 2. przejazd jedynek mężczyzn
15:50 zawody drużynowe

Listy startowe

Jedynki kobiet

Jedynki mężczyzn

Dwójki

źródło: informacja własna

%d bloggers like this: