MŚ w Pokljuce zakończą się sukcesem gospodarzy? “Jeśli nie planujemy medalu, to trudno go zdobyć”

© Manzoni/IBU

Już tylko pięć dni pozostało do rozpoczęcia biathlonowych mistrzostw globu w Pokljuce. Gospodarze liczą na dobre lokaty swoich zawodników, koncentrując się przede wszystkim na doświadczonym Jakovie Faku. – Zdaję sobie sprawę ze swojej roli na mistrzostwach świata we własnym kraju – mówi pięciokrotny medalista imprezy tej rangi. 

© Manzoni/IBU

Na 10 lutego zaplanowana jest pierwsza konkurencja biathlonowych Mistrzostw Świata w Pokljuce. Reprezentanci gospodarzy mieli niemałe problemy spowodowane zakażeniami koronawirusem w słoweńskim zespole. Ze zdrowiem wszystko dobrze jest u jednej z najważniejszych postaci tych mistrzostw. Mowa tu o Jakovie Faku. 33-letni zawodnik ma już w dorobku pięć medali zdobytych podczas imprezy tej rangi (4 pod flagą słoweńską, 1 pod chorwacką). Z pewnością i teraz kibice liczą na to, iż Jakov pokaże się ze świetnej strony. 

Fak nie ukrywa, że celuje w te najwyższe miejsca. Zdobywcach dwóch krążków igrzysk olimpijskich chce jak najlepiej pokazać się przed własną publicznością – przynajmniej tą zgromadzoną przed telewizorami. – Czuję się zdrowo, normalnie trenuję. Zdaję sobie sprawę ze swojej roli na mistrzostwach świata we własnym kraju. Nadal jednak staram się trenować tak zrelaksowany, jak to tylko możliwe. Chcę skupić się na swoich wynikach w zawodach. Mam nadzieję, że to wystarczy na dobry wynik – przyznaje doświadczony biathlonista

Trener męskiej części słoweńskiej kadry narodowej Uroš Velepec wyznacza dość jasny cel na imprezę tej zimy. – Spodziewamy się najlepszych wyników w tym sezonie – stwierdza. Dodatkowo zdradza on, że w sztafecie mieszanej zobaczymy wspomnianego wcześniej Jakova Faka. Obok niego wystartuje rok starszy Klemen Bauer. Szkoleniowiec gospodarzy mistrzostw globu uważa, że będzie to dla nich dobre przetarcie przed kolejnymi startami. 

O planach dla całej drużyny mówi z kolei Janez Ožbolt, szef branży biathlonowej. – Postawiliśmy sobie stosunkowo wymagające założenia. Dla mężczyzn to medal. Wiemy, że cele są wysokie, może zbyt optymistyczne, ale jeśli nie planujemy medalu, to trudno go zdobyć – zapewnia. – Oprócz medalu chcemy też dwa miejsca do 15 miejsca i dwa do 30. Dla dziewcząt to jedno miejsce w top25 i dwa razy top40. Chcemy też, aby jedna z sztafet znalazła się w czołowej ósemce – dodaje. 

Źródło: siol.net