MŚ w Oberstdorfie 2021. Piotr Żyła znalazł najlepszego psychologa na świecie. Nie mówi mu, co ma robić

fot. M. Król

Psychologia i sport to w XXI wieku często nierozerwalne dziedziny. Sportowcy często korzystają z porad specjalistów, którzy pomagają im skupić się na wykonaniu zadania, dzięki czemu odrzucają presję. Zaprzeczeniem tego jest przypadek Piotr Żyły, któremu z psychologami nigdy nie było po drodze. – Miałem swoje metody – przyznaje mistrz świata z Oberstdorfu.

fot. M. Król

Droga, którą wybrał sobie sam

Piotr Żyła zaskoczył nie jedną osobę, która obserwowała jego zachowanie w trakcie konkursu o mistrzostwo świata na normalnej skoczni. Polak nie wyglądał na bardzo skupionego, a wręcz na takiego, który zajmował się wszystkim, ale tylko nie koncentracją. Adam Małysz po pierwszej serii mówił, że to jego sposób na odreagowanie stresu. Dość oryginalny, bowiem trudno znaleźć drugiego takiego zawodnika. Takie zachowanie to też zaprzeczenie wszelkim tezom psychologów, których zdania często słuchają skoczkowie.

– Piotrek stworzył sobie własny system, bo nie lubił za bardzo kontaktu z psychologami. Nie zgadzał się z ich metodami i robi po prostu swoje. On na skoczni próbował już wszystkiego w skokach oraz przygotowaniu do nich i sam wie, co jest dla niego najlepsze. Wiem, że to może wyglądać czasami dziwnie i komicznie, ale jeżeli to funkcjonuje, to dlaczego tak nie robić. Piotrek nie przejmuje się tym, co ludzie powiedzą, bo najważniejsze jest to, że wygrał. Czy on między skokami tańczył, śmiał się czy spokojnie się koncentrował, to nie jest do końca istotne. To jest zawodnik na pewno oryginalny, ale można się od niego sporo nauczyć. Najważniejsze jest to, że droga, którą obrał, prowadzi do sukcesu – mówił w rozmowie z nami Maciej Kot.

Nie mówcie mi, co robić mam

Takie zdanie na temat podejścia do psychologów potwierdził we wtorek sam Żyła. – Zazwyczaj tak było, że nie zgadzałem się z ich teoriami. Zawsze miałem swoje sposoby – powiedział mistrz świata. Jedyna metoda, jaka mu przypadłą do gustu, to praca z osłem, którą w polskiej kadrze zainicjowano pierwszy raz w czasach Stefana Horngachera. – To było prostsze niż teorie o tym, że coś trzeba, a czegoś nie. Robię tak, jak ja uważam, a nie to, co ktoś mi narzuca. Zawsze taki byłem, że wolałem robić swoje i uczyć się na własnych błędach, niż żeby ktoś mi mówił, co mam robić. Także ten osiołek dużo mi pomógł. Tak też było w sobotę, że zrobiłem to co chciałem – tłumaczył Żyła.

– To jest inne pracowanie nad mentalnością, bo psycholog się odezwie, a osiołek nie – żartował jeszcze Piotr. Wskazywał też, że z osłem pracował przez dwa lata i to pozwala mu cały czas wyciągać wnioski. – Z psychologiem chyba bym się nie dogadał – dodał.

Z Oberstdorfu dla Sportsinwinter.pl,
Mateusz Król

Partner relacji z MŚ w Oberstdorfie 2021:

Szczegółowy program MŚ w Oberstdorfie 2021 znajdziecie tutaj.

Raport Specjalny – MŚ w Oberstdorfie 2021 – kliknij poniżej

Mateusz Król
Obserwuj