fot. Tomasz Markowski

Podopieczni Michała Doleżala zdobyli drużynowo brązowy medal mistrzostw świata. Jak trener skomentował wydarzenia na dużej skoczni w Oberstdorfie?

fot. Tomasz Markowski

Wspaniały konkurs, panie trenerze. Zastanawiam się czy pan powiedział rano coś szczególnego, zwłaszcza Kamilowi Stochowi i Andrzejowi Stękale, bo skakali jak natchnieni. 

Michał Doleżal: Ja dziękuję i gratuluję całemu teamowi i sztabowi, bo dzisiaj to była świetna robota wszystkich. Wiedzieliśmy na co nas stać. Wszyscy zawodnicy też doskonale wiedzą. Przygotowanie w porządku, trzeba to było wykorzystać i to się dzisiaj udało. Nie do końca, na pewno zawsze chcemy wygrać, ale zawsze mówiłem, że nas stać na medal i to właśnie zrobiliśmy.

Panie trenerze, Piotr Żyła. To jest niesamowite jaką formę on zbudował na te mistrzostwa świata. Super kompensacja, czy po prostu jakiś splot zdarzeń w głowie Piotra Żyły sprawiły, że on po tym złotym medalu nadal skakał wyśmienicie? 

Ja się bardzo cieszę, myślę, że wszyscy też, bo wiemy jak było wcześniej na tych dużych imprezach z Piotrkiem, ale mam nadzieję, że znalazł ten swój system jak do tego podchodzić i jak się przygotować na trening i do zawodów. Z całego serca gratuluję.

Panie trenerze, jeszcze tak z pogranicza filmu i sportu. Trudniej pracuje się z Piotrem Żyłą czy jednak z Angeliną Jolie? 

Z kim?

W jednym z wywiadów wspominał pan, że pracował pan bodaj z Angeliną Jolie. 

Tak, to jest długa historia. Byłem asystentem w produkcji. Było to w filmie “Wanted”, gdzie aktorką była Angelina.

Z kim się trudniej pracuje, z Piotrem czy z Angeliną? 

Z Piotrem, na pewno! W filmie byłem “małym panem”, ale było przyjemnie.

Panie trenerze, podsumujmy króciutko te mistrzostwa świata. Z jednej strony wielka euforia, fantastyczny Piotr Żyła, medal w drużynie, walka do samego końca, ale pewnie też ma pan odrobinkę niedosytu, zwłaszcza z Kamilem Stochem długo walczyliście, żeby on skakał tak jak w tej drużynówce. 

Tak, dwa medale. I tak myślę, że jest to udane, ale nie chcę teraz tak mówić o niedosycie. Wiemy, że drugie podium Dawida na normalnej skoczni było blisko. Wczoraj zabrakło Piotrkowi 3 punktów. Wiemy, że na dużo więcej stać Kamila i Dawida. Każdego z nich stać na medal, ale jest jak jest, jedziemy do domu z dwoma medalami i jest dobrze.

Patrząc na naszych chłopców, którzy przed kamerami wydają wiecznie jakieś okrzyki motywowani przez Piotra Żyłę, czy pan trener ma jakiś swój okrzyk, którym motywuje siebie albo zawodników?

Nie, przed zawodami zawsze ktoś na pewno potrzebuje się zmotywować, ktoś potrzebuje spokoju, także jest to indywidualne. Jest to trochę odczuć, także podchodzimy do tego bardzo indywidualnie. Dzisiaj było tylko krótkie wspólne spotkanie, gdzie powiedzieliśmy sobie o co walczymy, że wszyscy to doskonale wiedzą i po prostu żebyśmy walczyli jeden za drugiego. To się udało.

Czy to był najbardziej emocjonujący konkurs w pana trenerskiej karierze jako pierwszego trenera reprezentacji?

Na pewno dzisiaj są jeszcze emocje, ale chyba dzisiaj te zawody do samego końca dały bardzo dużo emocjo. Tak, powiedziałbym, że to te zawody.

Jakie macie plany na te dwa właściwie wolne weekendy?

Dalszy trening, nie trzeba bardzo odpuszczać. Na pewno nie ma zawodów, będziemy trenować na skoczni i na siłowni, żeby utrzymać ten rytm do samego końca.

Jest szansa, że ktoś z tych najlepszych zawodników w pana najlepszej ekipie będzie startować w Pucharze Kontynentalnym?

Z tych najlepszych na pewno nie. Jeszcze się zastanowimy kto dokładnie.

Z Oberstdorfu dla Sportsinwinter.pl, Mateusz Król.

Partner relacji z MŚ w Oberstdorfie 2021:

Szczegółowy program MŚ w Oberstdorfie 2021 znajdziecie tutaj.

Raport Specjalny – MŚ w Oberstdorfie 2021 – kliknij poniżej