MŚ w Oberstdorfie 2021. Dominik Bury pokonał odwiecznego rywala i wybiegał życiowy wynik na mistrzostwach

fot. M. Król

Za Dominikiem Burym pierwszy indywidualny występ podczas mistrzostw świata w Oberstdorfie. Najlepszy polski zawodnik dystansowy wywalczył 32. miejsce. To jest najlepszy wynik w karierze podczas zawodów tej rangi. – Stać mnie na wiele więcej, ale nie jest źle – ocenił 24-latek.

fot. M. Król

Na podbiegu ludzie ze sztabu krzyczeli do Ciebie, że to jest dobry bieg. A ty miałeś takie odczucia również?

Nie, nie, nie. Moja czucie, to była walka o życie, bo są tu ciężkie warunki. Myślę, że większość zawodników czuła tak samo jak ja, ale trzeba było walczyć do samej mety. Jeżeli mi tak krzyczeli, to próbowałem urywać ile mogę, bo czasami o 0,1 sekundy przegrywa się miejsce w trzydziestce. Także do samego końca.

Dominik, to Twój życiowy wynik na mistrzostwach. Mówiliście, że takim waszym wyznacznikiem są Czesi, a ty Michała Novaka pokonałeś. Zatem to trzeba uznać chyba za dobry występ.

Myślę, że nie jest zły. O tym, że wyznacznikiem są Czesi mówił akurat Maciej Staręga. Ja nie podchodzę aż tak do tego, aczkolwiek Michał Novak to jest mój odwieczny rywal. Odkąd tylko pamiętam, byliśmy juniorami rywalizowaliśmy ze sobą, ale to jest tak, że on może mieć gorszy dzień, a ja lepszy, albo odwrotnie lub obaj przeciętny. Myślę, że występ Michała też nie jest najlepszy, ale też całkiem dobry. Podobnie mój. Stać mnie na wiele więcej, ale nie jest źle.

Patrząc na straty, do Holunda 2:40, z jednej strony to mistrz świata, ale z drugiej to chyba trochę dużo?

Jeśli ktoś ogląda biegi narciarskie to wie, że nie da się spojrzeć tak po prostu na straty i powiedzieć, czy to jest dużo, czy mało. To zależy od trasy, jakie są na niej warunki. Czasami było tak, że byłem 45., a przegrywałem 50 sekund z najlepszym na tym samym dystansie w Pucharze Świata. Czasami jest tak, że w 3,5 minuty zamyka się trzydziestka zawodników. Zbyt wiele czynników wpływa na to czy to jest dużo, czy mało. To taka subiektywna opinia.

To był taki jeden z lepszych biegów w ostatnim czasie?

Jeśli chodzi o moje subiektywne odczycie, to był to bardzo trudny i wymagający bieg. Myślę jednak, że to miejsce [32.] jest całkiem niezłe na mistrzostwach świata, ale stać mnie na dużo więcej. Jest to porównywalne do tego, co prezentowałem w sezonie. Może nieco lepiej.

Analizując to pod względem piątkowej sztafety, to czujesz, że sił jeszcze wystarczy? Ta twoja forma podczas mistrzostw jeszcze rośnie?

Ciężko jest mi powiedzieć. Musiałbym być jasnowidzem, że to przewidzieć jak będzie. Myślę, że dam radę. 10 km to nie jest dużo, bardziej bym się obawiał 50 km, jeżeli będą takie ciężkie warunki, jak tu teraz. A mają być. Ma być jeszcze trochę świeżego śniegu, więc może być zabawnie na trasie.

To jeszcze raport medyczny, jak się Kamil czuje?

Nieco lepiej, ale czy uda się go doprowadzić do odpowiedniego stanu, tego nie wiem. Są na to szanse, ale nie ma gwarancji. Mam nadzieję, że Kamil wystartuje w piątkowej sztafecie.

Dominik, a po takich informacjach, że przez zagrożenie koronawirusem Włosi zostali wycofani, pojawia się jakaś doza obaw w reprezentacji?

Pierwsze słyszę, także nie miało to na mnie żadnego wpływu.

Jesteście tu testowani co drugi dzień. Czy to zatem generuje jakiś dodatkowy stres?

Na pewno jest to uciążliwe. Wiadomo, że trzeba zachować środki bezpieczeństwa, żeby nikogo nie zarazić, czy samemu nie być zarażonym. To jednak wpływa nie tylko na mniej, jako indywidualną osobę, ale na całą grupę. Jeżdżenie co dwa dni na te testy nie jest przyjemne. Szczególnie, jeśli się to pobiera z nosa. Jest to uporczywe, ale nic z tym nie zrobimy. Trzeba się dostosować i realizować to, co mówią zalecenia.

Partner relacji z MŚ w Oberstdorfie 2021:

Szczegółowy program MŚ w Oberstdorfie 2021 znajdziecie tutaj.

Raport Specjalny – MŚ w Oberstdorfie 2021 – kliknij poniżej

Mateusz Król
Obserwuj