fot. Anna Felska

Adam Małysz po niesamowitym konkursie drużynowym na skoczni Schattenbergschanze nie ukrywał, że cieszy się bardzo z brązowego medalu, jaki wywalczyli Polscy skoczkowie w Oberstdorfie. Dyrektor ds. skoków narciarskich i kombinacji, stwierdził, że ten medal nie został po prostu zdobyty. – Trzeba, powiedzieć że my wywalczyliśmy ten brązowy medal – mówił.

fot. Anna Felska

Za nami konkurs, w którym łapaliśmy się za głowy, ponieważ mieliśmy wrażenie, że dzisiaj każdy z naszych zawodników skakał dzisiaj dużo lepiej niż to było wczoraj.

Trzeba powiedzieć, że my wywalczyliśmy ten brązowy medal, a nie przegraliśmy złoto, ponieważ walka była do ostatniego momentu i naprawdę chłopaki dali z siebie wszystko. Dobrze, że jest medal, tym bardziej że ta dramaturgia dzisiaj była niesamowita. Wszystko się tu zmieniało, w grze byli również i Japończycy i Norwegowie, którzy odpadli w pierwszej serii, ale w seriach próbnych to było coś niesamowitego, ponieważ patrząc na wyniki, w zasadzie pięć/sześć drużyn mogło walczyć o medale.

Mieliśmy dzisiaj wrażenie, że nasi chłopcy mieli dzisiaj “światowy dzień uśmiechu”. To niebyła chyba tylko kwestia, że tak dobrze im szło, coś szczególnego dzisiaj się jeszcze wydarzyło?

Nie, dzisiaj była po prostu potężna koncentracja, na tym żeby dobre skoki oddawać, a to że tutaj szaleli, to to jest zasługa znów pewno Piotrka, który jest zawsze pozytywny i robi wszystko w tym kierunku, żeby ta atmosfera była niesamowita, nie tylko fajna i ładna, ale i niesamowita, więc na pewno on tu zasługuje na miano numeru jeden, jeśli chodzi o skoki narciarskie na tych mistrzostwach świata, ponieważ pierwsze, czwarte, trzecie miejsce, ale on naprawdę robił tu niesamowitą robotę.

Spodziewał się Pan po wczorajszym konkursie, gdy to trzeba przyznać Dawid z Piotrkiem mieli trochę pecha, ale Kamil z Andrzejem nie skakali jakoś wybitnie, a dzisiaj skakali rewelacyjnie? Miało się wrażenie jakby byli natchnieni dzisiaj.

Dokładnie, skakali dzisiaj na pewno dużo, dużo lepiej. Kamil zrobił swoją robotę, on zawsze, jeśli chodzi o drużynówkę potrafi się jeszcze bardziej skoncentrować niż normalnie. Zawsze powtarzał, że dla niego te konkursy drużynowe są ważniejsze, bo odpowiada wtedy za całą drużynę, a nie tylko za siebie. Jeśli chodzi o Andrzeja, super drugi skok i to naprawdę trzeba tutaj bić brawo, że tutaj na tych mistrzostwach, chyba to był jeden z jego najlepszych skoków, jeśli nie najlepszy. Piotrek zrobił swoją robotę. Dawid, można powiedzieć, że jest jednym z największych pechowców tych mistrzostw, ponieważ jego warunki tutaj nie oszczędzały. Dzisiaj ten drugi skok, trenerzy mówią, też był bardzo dobry. On miał pecha, bo na dole miał z tyłu wiatr i tak jak niektórzy w końcówce mieli tylni wiatr, ale na niektórych miernikach było z przodu i to się mieszało, a Dawid miał wszystko z tyłu. Ciężko jest w takich warunkach odlecieć, a te warunki naprawdę powodują tak duże różnice.

Spodziewał się Pan, że będziemy walczyli dziś do końca o złoto? Wczoraj się na to nie zapowiadało.

Nikt tego się pewnie nie spodziewał. Ja wiedziałem, że chłopaków stać na bardzo dużo i będą walczyć. Dlatego też trzeba było oddać swoje super skoki. Jeśli chodzi o chłopaków, zrobili naprawdę swoją robotę, to jest zawsze tak, że gdzieś te czarne konie wyskakują. Można powiedzieć śmiało, że Niemcy stali się takimi czarnymi końmi. Nikt na nich nie stawiał przed tymi mistrzostwami. Ja powtarzałem wielokrotnie, że trzeba na nich bardzo uważać, są u siebie, a Horngacher to jest naprawdę potężny trener, który naprawdę potrafi zdziałać cuda i de facto zdziałał. Ponieważ trzy medale… czapki z głów. Geiger to co wyprawiał tutaj, no jest u siebie, to trzeba przyznać, ale to co wyprawiał, to nigdy bym na to nie postawił przed mistrzostwami.

Jakbyśmy mieli podsumować te mistrzostwa? Pod kątem mężczyzn i kobiet. Jak Pan ocenia te mistrzostwa?

Myślę, że bardzo udane mimo wszystko. Mimo tego, że te skoki dziewczyn, nie są na takim poziomie jakbyśmy chcieli, ale mimo wszystko są to historyczne konkursy, zdobyły stypendia. Te miejsca, też były w tej pierwszej dziesiątce, ósemce nawet, może nie indywidualnie,  ale  drużynowo i w mikstach, więc na pewno to są dla nas dobre mistrzostwa świata. Oczywiście, zawsze by się chciało lepiej, ale jest nad czym pracować i jest o co walczyć dalej.

Co z kadrą teraz? Trzy tygodnie wolneg0.

Dwa tygodnie w zasadzie. Oni przeprowadzą treningi, na pewno pójdą też na skocznię, ponieważ nie mogą się rozleniwić, tym bardziej, że czeka nas mamut, to jest skocznia, na której trzeba być w stu procentach skoncentrowanym. Później zakończenie sezonu i koniec, trzeba pracować od nowa.

Z Oberstdorfu dla Sportsinwinter.pl

Mateusz Król

Partner relacji z MŚ w Oberstdorfie 2021:

Szczegółowy program MŚ w Oberstdorfie 2021 znajdziecie tutaj.

Raport Specjalny – MŚ w Oberstdorfie 2021 – kliknij poniżej