MŚ w Oberstdorfie 2021. Adam Małysz: “Miałem łzy w oczach. Piotrek już teraz nic nie musi”

fot. Anna Felska

Adam Małysz po niesamowitym triumfie Piotra Żyły jest nie tylko szczęśliwy, ale też wzruszony. Dyrektor ds. skoków narciarskich i kombinacji zwraca uwagę na to, iż 34-letni zawodnik od początku dnia miał dużo energii w sobie. – Było widać, że ma takiego powera, że szkoda mówić – mówi. 

fot. Anna Felska

To jest coś niebywałego. Chłopak wczoraj skakał bardzo przeciętnie, a dzisiaj… Co tu się stało?

Adam Małysz: Sami nie wiemy, co jest z nim grane. To jest naprawdę tak nieobliczalny zawodnik, ale to jest właśnie w tym fajne. On potrafi z dnia na dzień zrobić taki progres, że brakuje słów. Wczoraj czy dzisiaj przeprowadził dosyć długą rozmowę z Michalem Doleżalem o pewnych rzeczach – jeśli chodzi samą technikę i o tym, co się dzieje. Widać, że przyniosło skutek. On dzisiaj był po prostu zupełnie inny. Już na rozgrzewce zachowywał koncentrację. Jednocześnie było widać, że ma takiego powera, że szkoda mówić. Dzisiaj chyba najbardziej udowodnił, że to, co ma w nogach, funkcjonuje. Musi się temu tylko temu poddać, żeby wykorzystać swoje możliwości.

Ten zawiadacki uśmieszek chyba wszystko zdradzał przed drugim skokiem. Można było odnieść wrażenie, że on był pewny, że to wygra.

Oj, uwierzcie, na pewno odczuwał duży stres. Piotrek jest o tyle inny, że zupełnie odmiennie reaguje. Inni chodzą bardzo skupieni i skoncentrowani, a on często biega. Jak widzieliśmy choćby to, co robił po pierwszej serii – właśnie biegał, odstresował się. Potrzebował wyrzucić tę energię, której miał w sobie prawdopodobnie za dużo. W końcu to zadziałało.

Jakie to były skoki pana zdaniem? Wybitne?

Może nie wybitne, ale na pewno bardzo, bardzo dobre. Jeśli zawodnik wygrywa, to te próby muszą być dobre.

Jak pan zna Piotra, to co tu się będzie działo na dużej skoczni? Będzie jeszcze dwa razy tego, co było? Czy może trudno przewidzieć?

Właśnie to jest nieobliczalność Piotrka. Tego nikt nie jest w stanie przewidzieć, co tam się wydarzy. Oby stało się to, co na skoczni średniej – żeby wszystko zrozumiał i też kierował się tym, że on już teraz nic nie musi, tylko może. Wtedy wyjdą takie skoki jak na obiekcie normalnym.

To jeszcze wytłumaczmy panie Adamie. 34-letni facet zdobywa mistrzostwo świata. Za pana czasów zawodnik w tym wieku to może nie był w pełni “old boy”, ale już taki starszy pan w skokach narciarskich. A teraz facet wygrywa i właściwie może skakać jeszcze 10 lat. Nie wiadomo, ile. 

On tak zamierza. Kiedyś spytałem Piotrka, jakie ma plany po zakończeniu kariery, to odpowiedział, że jest to kontynuowanie jej. To jego typowa odpowiedź. Ja myślę, że sport się zmienił, nie tylko skoki narciarskie. Na świecie bariera wiekowa została przesunięta. Jest zupełnie inny trening, przygotowanie. Myśli się w dużym stopniu o regeneracji. Tego w naszych czasach nie było. Myśmy dużo szybciej się wypalali i stawali bardziej zmęczeni. Teraz właśnie – zawodnik w wieku 34 lat wygrywa mistrzostwo świata. To się rzadko zdarza, ale zdarza.

Trochę tutaj rzeź faworytów, chociaż chyba nie możemy tego zwalać na warunki. Lanisek z tych zawodników z czołówki treningów jedyny wytrzymał. 

No dokładnie. Wszyscy mówili, że Granerud to murowany faworyt. Ja się z tym zgadzałem, ale dodawałem, że jego może pokonać własna psychika. Nie jest doświadczonym zawodnikiem i presja może w pewnym momencie zadziałać przeciwko niemu. Tak też się stało. On zepsuł ten pierwszy skok. Oczywiście warunki nie były tak dobre, jakie mieli niektórzy zawodnicy skaczący przed nim, ale ten skok mu nie wyszedł. Od dosyć dawna to jedna z nielicznych zepsutych prób przez niego.

Jak wyglądała wasza pierwsza rozmowa z Piotrkiem po tym, jak już wylądował i został mistrzem? Co sobie powiedzieliście?

Ja miałem łzy w oczach, także mi jest ciężko cokolwiek powiedzieć. Po pierwszej serii chciałem mu przybić piątkę, a on mnie tam prawie zmiótł z ziemi.

Właśnie chciałem zapytać, czy to wzruszenie się pojawia. W poprzednich latach nasi skoczkowie przyzwyczaili nas do takich sukcesów. 

No pewnie, że się pojawia. Jedną z ważniejszych rzeczy jest to, że cały czas się to u nas zmienia. Mamy zawodników, którzy potrafią wygrywać. Jak jeden nie jest w tak dobrej dyspozycji, pojawia się następny. To jest bardzo fajne i nad tym pracowaliśmy bardzo, bardzo długo. Cieszę się, że jest to kontynuowane.

Z Oberstdorfu dla Sportsinwinter.pl, Mateusz Król

Partner relacji z MŚ w Oberstdorfie 2021:

Szczegółowy program MŚ w Oberstdorfie 2021 znajdziecie tutaj.

Raport Specjalny – MŚ w Oberstdorfie 2021 – kliknij poniżej

Obserwuj