MŚ w lotach – Planica 2020. Andrzej Stękała: “To wszystko jest spowodowane mgłą”

fot. Agnieszka Białek/Sportsinwinter.pl

Dziewiąty po pierwszej serii, dziesiąty na półmetku zmagań o tytuł Mistrza Świata w lotach narciarskich. Andrzej Stękała, bo o nim tu mowa, podzielił się swoją opinią na temat warunków panujących dziś w Planicy. 

fot. Agnieszka Białek/Sportsinwinter.pl

Wywalczył miejsce w drużynie na Mistrzostwa Świata w lotach narciarskich. a dziś udowodnił, że na to miejsce zasługuje. Następnie w seriach konkursowych odleciał na 224,5 oraz 215,5 metra, dzięki czemu ukończył piątkową część zmagań na 10. miejscu. Gdyby ktoś powiedział mu jakiś czas temu, że tak wyglądałaby sytuacja, co odpowiedziałby Andrzej Stękała? – Co tak słabo? A tak naprawdę to bym go nie słuchał, tylko bym dalej robił swoją pracę, żeby oddawać takie swoje cieszące mnie skoki – powiedział zawodnik.

W serii próbnej oddał skok na odległość 229 metrów. – To uskrzydla jak się tak dalej poleci. Te dwa skoki konkursowe to były bardzo dobre skoki. Myślę, że w locie troszkę skiepściłem, ale to jutro poprawimy i będzie ok – zapowiedział. – Trochę krzywo leciałem w drugim skoku konkursowym, a w pierwszym nawet okej – podsumował. Zapytany o warunki panujące na skoczni, zwalił wszystko na… mgłę. – Stałem na górze i widziałem, że mgła idzie. Myślę, że jak jest mgła, to jest trochę gęstsze powietrze i łatwiej się leci. Myślę, że to wszystko jest spowodowane mgłą – powiedział Andrzej Stękała.

Źródło: tvp.sport.pl