Monika Hojnisz: “Moje strzelania zajmują za dużo czasu”

fot. M. Król

fot. M. Król

Za Moniką Hojnisz kolejny świetny występ w zawodach biathlonowego Pucharu Świata. Polka zajęła wczoraj piątej miejsce w Hochfilzen. – Chciałam pobiec pierwsze kilometry tak, żeby móc być potem z siebie dumna. Nawet kosztem tego, żeby miało mi nie starczyć sił na końcówce – powiedziała po zawodach Hojnisz.



Nie da się ukryć, że na początku nowego sezonu Pucharu Świata, Monika Hojnisz jest w znakomitej formie. Wczoraj znów otarła się o podium, ale tym razem w sprincie, które nie do końca jej leży. Chciałam pobiec pierwsze kilometry tak, żeby móc być potem z siebie dumna. Nawet kosztem tego, żeby miało mi nie starczyć sił na końcówce. I tak było, bo na mecie wręcz umarłam, a z tego co się dowiadywałam na trasie to te czasy otwarcia w moim wykonaniu nie były aż tak złe – oceniała Monika po zawodach. – Cieszę się też, że potrafiłam się wyłączyć na strzelnicy i skupić zupełnie na sobie. Stójka była nierytmiczna, ale czułam, że muszę przytrzymać dwa ostatnie strzały, bo inaczej nic by z tego nie wyszło – dodawała.

Od startu zimowej rywalizacji nasza zawodniczka ani razu nie spudłowała w postawie “leżąc”. Jak się okazje, nie jest to dla samej biathlonistki zaskoczenie. – Cały okres przygotowawczy „leżak” mi siedział. Chciałabym, żeby tak było aż do marca. Za dużo nad nim nie pracowałam. Skupiałam się jedynie na tym by urwać jak najwięcej sekund do pierwszego strzału. Zdaję sobie sprawę, że moje strzelania zajmują za dużo czasu. Będę starała się w kolejnych zawodach urywać kolejne sekundy tak by w marcu na MŚ już tyle nie tracić – przyznała.

Źródło: Sebastian Krystek/PZBiath

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.