Mobilizacja Polek po obozie z Greisem. Znamy kolejne szczegóły przygotowań

fot. M.Król

fot. M.Król

Anna Mąka i Karolina Pitoń to zawodniczki kadry B. Przygotowania rozpoczęły jednak pod okiem Michaela Greisa i nie zamierzają odpuszczać. Reprezentantki Polski są bardzo zmotywowane po pierwszym obozie. Czują, że wykonały bardzo dobrą pracę w ostatnich dniach. Chcą dalej tą drogą podążać, lecz na ostatnie dwa zgrupowania pojedzie jednak nie 8, a 6 zawodniczek.

Na pierwszy obóz przygotowawczy z trenerem Michaelem Greisem pojechało osiem zawodniczek. W grupie znalazły się Karolina Pitoń oraz Anna Mąka. Obie biathlonistki są zadowolone z pracy, którą wykonały pod okiem niemieckiego szkoleniowca w Dusznikach-Zdroju. – Ogólne odczucia pozytywne, ale dużo ciężkiej pracy za nami, a jeszcze więcej przed nami. Nasze organizmy się buntowały, a mięśnie były bardzo zmęczone. Plan wykonaliśmy jednak w 100% – przyznała dla naszego portalu Karolina Pitoń. Polska biathlonistka zdradziła również, na co zwrócono największą uwagę w zgrupowaniu zakończonym 18 marca. – Nacisk był położony na stronę strzelecką i wytrzymałość – rzekła Pitoń. – Dużo z dziewczynami wykonałyśmy takich ćwiczeń strzeleckich, w których trener włączał również naszą kreatywność – dodała.

Kolejne zgrupowanie odbędzie się już w kolejnym miesiącu. – Teraz czas odpoczynku i 1 lipca ruszamy znowu do Dusznik – powiedziała Karolina. Na kolejny obóz trener Greis zabierze tę samą grupę, która pracowała z nim podczas pierwszego obozu. Treningi pod opieką Michaela kontynuować więc będzie również Anna Mąka. Zawodniczka reprezentująca klub BKS Wojsko Polskie Kościelisko cieszy się z powodu szlifowania formy w tak licznej grupie prowadzonej przez mistrza olimpijskiego. – Jestem bardzo szczęśliwa, że mogę się przygotowywać do kolejnej zimy z większą grupą dziewczyn pod okiem trenera Greisa. W poprzednich dwóch sezonach przygotowywałam się tylko z dwiema. Teraz jest nas osiem. To większa możliwość do poprawy swoich zdolności – strzeleckich i biegowych – rzekła Mąka.

Anna dzięki minionemu zgrupowaniu wie, w których elementach ma szansę na duży postęp. Jest świadoma również tego, iż wszystko jest istotne. – Każdy trening ma znaczenie. Trener Greis zwraca uwagę na każdy szczegół. Dowiedziałam się, gdzie mam spore rezerwy, np. w strzelaniu, ale przede wszystkim technice biegu. Cieszę się, że mam nad czym pracować. Daje mi to motywację do kolejnych treningów – rzekła reprezentantka biało-czerwonych. Anna Mąka odpowiedziała również na pytanie, co podczas czerwcowych przygotowań było najtrudniejsze. – Długość trwania treningu. Mój organizm już się jednak do tego przystosował. Obecnie nie sprawia mi to większych trudności – przyznała.

Motywacji Mące i Pitoń nie brakuje. Zawodniczki kadry B muszą być jednak gotowe na testy formy. Te wyznaczy rzecz jasna Michael Greis. Od nich będzie zależało, kto pozostanie w drużynie niemieckiego trenera. – Na tą chwilę do Mistrzostw Polski Seniorów na nartorolkach będziemy jeździć w grupie 8 dziewczyn. Po MP i różnych sprawdzianach trener zdecyduje, które 6 dziewczyn pojedzie na dwa ostatnie zgrupowania – dodała Anna Mąka.

Źródło: informacja własna

%d bloggers like this: