Młody niemiecki skoczek porzucił karierę

źródło: YouTube

Niemiecki skoczek Tim Fuchs nigdy nie należał do światowej czołówki. W swej karierze ma medale drużynowe mistrzostw świata juniorów, czy zwycięstwo w klasyfikacji generalnej FIS Cup – ale poważnych sukcesów seniorskich nie odnosił. Dlatego tuż przed 24 urodzinami postanowił zakończyć karierę. Pożegnanie nastąpi w Degenfeld, gdzie Fuchs chce pobić rekord skoczni.

źródło: YouTube

Fuchs należał do licznego grona skoczków, którzy gdzieś tam są widoczni w drugim, i trzecim szeregu. Był obiecującym juniorem – ze złotem drużynowym z Rasnova z 2016, srebrem w drużynie z Park City z 2017 i brązem w drużynie mieszanej ze wspomnianych MŚJ w 2016 – do Pucharu Świata i Letniego Grand Prix jednak się nie przebił. Ściślej rzecz ujmując – próbował swoich sił w zawodach najwyższej rangi (zarówno w PŚ, jak i w LGP), ale zwykle odpadał w kwalifikacjach. W konkursie głównym widzieliśmy go raz – zajał 47. miejsce w Oberstdorfie w roku 2014, w swoim pucharowym debiucie. Dwa razy za to stawał na podium w konkursach w 2015 roku w Kuopio w ramach Letniego Pucharu Kontynentalnego, trzy razy wygrał też konkursy o randzie FIS Cupu – wszystkie w sezonie 2019/2020, kiedy to w ogóle wygrał cały cykl.

Ta dość długa, ale uboga w sukcesy kariera dobiegła końca. Fuchs zapowiedział, iż wystąpi w najbliższy weekend w Degenfeld. Rywalizować tam będą zawodnicy w różnych grupach wiekowych. Seniorzy staną na starcie w niedzielę o godzinie 13 na skoczni o punkcie K-75. Rekord wynosi 82 metry i dzierżą go mało znani skoczkowie – Nick Schoenfeld i Klemens Joniak. Tim Fuchs jako najbardziej znany skoczek z tego nie najsilniejszego ośrodka chciałby zakończyć karierę zmieniając ów stan rzeczy.

źródło: swp.de; informacja o rekordzie skoczni za: skisprungschanzen.com