Mistrzyni świata nie chce reprezentować swojego kraju. W tle kilka opcji

Screen - YouTube

Drużynowa mistrzyni świata z Oberstdorfu – Austriaczka Sophie Sorschag powróciła do treningów po zerwaniu więzadeł krzyżowych. Zawodniczka nie chce już występować w barwach swojego kraju i złożyła wniosek o zmianę narodowości.

Screen – YouTube

– Niestety, drzwi do austriackiej kadry są już dla mnie zamknięte. 27 kwietnia zostałam wykluczona ze struktur związkowych, będąc zupełnie nieprzygotowana na taką okoliczność. Z tego powodu, a także dlatego, że w dalszym ciągu chciałabym uprawiać mój ukochany sport, złożyłam wniosek o zmianę narodowości – przekazała Sophie Sorschag, cytowana przez Kronen Zeitung.

Sophie Sorschag: “Drzwi do austriackiej kadry są już dla mnie zamknięte”

Na decyzję swojej reprezentantki zareagowały również władze związkowe. – To dla nas wstyd, ponieważ próbowaliśmy zatrzymać ją za wszelką cenę. Sorschag jednak już w czerwcu osobiście złożyła wniosek o zmianę narodowości – powiedział Mario Stecher, dyrektor sportowy Austriackiego Związku Narciarskiego.

Austriacki dziennik dodaje również, iż zawodniczka prowadzi już intensywne rozmowy z kilkoma reprezentacjami. Jednym z potencjalnych kierunków była m.in. Estonia.

Przypomnijmy, iż ostatnie miesiące były dla 23-latki również bardzo trudne ze względów zdrowotnych. Skoczkini w lutym zerwała więzadła krzyżowe w kolanie, przez co nie mogła rywalizować w ostatnich miesiącach na arenie międzynarodowej. Niedawno powróciła jednak do treningów i przygotowuje się pod okiem indywidualnego trenera ze Słowenii.

Z takim skokowym CV będzie z pewnością łakomym kąskiem

Sorschag jak do tej pory zaliczyła udane występy na arenie międzynarodowej. Jej największym sukcesem jest zdobycie złotego medalu w rywalizacji drużynowej na mistrzostwach świata w Oberstdorfie przed rokiem. Ponadto siedemnastokrotnie wystąpiła w zawodach najwyższej rangi. Trzykrotnie meldowała się również w najlepszej dziesiątce. Znalazła się również w składzie na igrzyska olimpijskie w Pekinie.

źródło: krone.at