Mistrzyni olimpijska kontuzjowana, sześć tygodni przerwy: “Już się z tym pogodziłam”

fot. Patrycja Korczewska

fot. Patrycja Korczewska

Sezon 2019/2020 jest dość pechowy dla 26-letniej mistrzyni olimpijskiej w sprincie z Pjonczang, Szwedki Stiny Nilsson. Reprezentantka Trzech Koron była podatna na duże wahania formy (tylko raz udało jej się stanąć na podium). Na domiar złego, po pierwszym etapie Tour de Ski okazało się, że Nilsson cierpi na przewlekłe złamanie żebra.

Dla Stiny Nilsson jest to kolejny pucharowy cykl, w którym nie jest w pełni zdrowa. Sezon temu zmagała się z kontuzją uda. Pomimo tego z sukcesem wystartowała podczas Mistrzostw Świata w Seefeld, gdzie zdobyła dwa złote medale.

Zdaniem eksperta szwedzkiej telewizji publicznej, Andersa Blomqvista, liczne kontuzje Nilsson są spowodowane jej niezwykle intensywnymi treningami przedsezonowymi.  – Jej kontuzje wiążą się z osobowością. Stina nie poddaje się, dopóki nie przekroczy wytrzymałościowych granic swojego organizmu – mówi jej rodak. Sama zawodniczka twierdzi, że oswoiła się już z faktem przymusowej przerwy w startach.

– Dostałam wiadomość o kontuzji tydzień temu. Musiałam przez chwilę poukładać sobie w głowie to, że nie zrealizuję wszystkich celów założonych na ten sezon, ale już się z tym pogodziłam. Od początku sezonu towarzyszył mi ból, ale w Lenzerheide (pierwszy etap TdS – przyp. AG) stał się zbyt duży, by biec. Myślę, że kontuzja wynika z przetrenowania – twierdzi Nilsson w wywiadzie dla portalu expressen.se.

Według lekarzy pracujących przy kadrze Szwecji, zawodniczkę czeka co najmniej sześć tygodni przerwy od startów. Istnieje więc szansa, że Stina Nilsson wróci do Pucharu Świata, aby walczyć o jak najlepsze miejsce w rozgrywanym w jej ojczyźnie Ski Tourze (15-23 lutego).

źródło: expressen.se/svt.se

 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.