Mistrz olimpijski z Soczi walczy o kolejne igrzyska. “To był ciężki powrót”

fot. Piotr Wojtaszczyk

Zbigniew Bródka – złoty medalista igrzysk olimpijskich w Soczi – wraca do łyżwiarstwa szybkiego po ponad 2 latach przerwy. Panczenista wziął udział w mistrzostwach Polski. Przy okazji zdradził nam jak przebiegają jego przygotowania oraz jakie ma plany na zbliżający się sezon.

fot. Piotr Wojtaszczyk

 

Strażak z Domaniewic, jak zwykliśmy go nazywać, podczas minionych Mistrzostw Polski w Łyżwiarstwie Szybkim zdobył trzy medale. Brąz w biegu na 10000 i 1500 metrów oraz złoto w biegu ze startu wspólnego. To dobre wyniki, biorąc pod uwagę przerwę w startach. Zbigniew wrócił do treningów na początku obecnego sezonu przygotowawczego. Decyzję o wznowieniu kariery podjął dopiero wtedy, gdy uznał, że ma szansę na rywalizację na najwyższym poziomie. Zawodnik uważa, że nie brak mu motywacji i ciągle stać go na dobre wyniki.

– Na pewno to był ciężki powrót. Jeżeli wraca się do ścigania na najwyższym poziomie, to trzeba być przygotowanym w stu procentach. Trudno było się zmobilizować po tak długiej przerwie, ale wiedziałem, że chcę wrócić. Od samego początku, nawet podczas pierwszego roku zawieszenia startów, miałem świadomość, że jeżeli wrócę, to wrócę w pełni zmotywowany – stwierdził panczenista.

Jak idą przygotowania?

Zbigniew twierdzi, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Jego celem na nadchodzący sezon jest kwalifikacja olimpijska. O medalach nie myśli, na to przyjdzie jeszcze czas. Obecna dyspozycja wskazuje na to, że może być to dla niego udana zima.

– Jestem bardzo zadowolony z przebiegu przygotowań. Byliśmy na dwóch obozach wysokogórskich, zrealizowaliśmy tam nasze założenia, plany. Te treningi, które wykonałem podczas przygotowań, myślę, że będą widoczne w pierwszej części sezonu podczas konkursów Pucharu Świata. Wchodzimy teraz w okres startowy, a ja po 2 latach przerwy muszę swoje oczekiwania co do wyników przesunąć na drugą część sezonu. W pierwszy i drugi weekend grudnia mamy najważniejsze zawody (Calgary i Salt Lake City – przyp. red.), także tam musi być najwyższa dyspozycja – dodał mistrz olimpijski z Soczi.

Z Areny Lodowej w Tomaszowie Mazowieckim,
Piotr Wojtaszczyk

Piotr Wojtaszczyk