Mikaela Shiffrin oburzona. Amerykanka zabrała głos w sprawie koronawirusa

fot. Andrea Miola

fot. Andrea Miola

Koronawirus szaleje na świecie, jednak reakcje na jego pandemię są w różnych krajach diametralnie różne od siebie. Od bardzo poważnych – jak choćby w Polsce, na Tajwanie, czy tam gdzie już za późno jest na inne – jak we Włoszech, Francji, czy Hiszpanii, po lekceważące – jak w Zjednoczonym Królestwie,  czy w USA. Właśnie przeciwko niefrasobliwości swoich rodaków przede wszystkim wystąpiła największa gwiazda narciarstwa alpejskiego – Mikaela Shiffrin.

USA to kraj, w którym służba zdrowia jest zupełnie sprywatyzowana, a brak ubezpieczenia zdrowotnego to problem ponad 50 mln Amerykanów – co prawda większość osób przechodzi infekcję wywołaną wirusem SARS-COV-2 lekko, to jednak przy ok. 20% najcięższych przypadków dostęp do opieki medycznej jest bardzo ważny. Dlatego tak ważne jest, by zapobiegając rozprzestrzenianiu się zarazy nie dopuścić do wysokiego odsetka zakażonych – zwłaszcza ciężko. Tymczasem w USA dość powszechne jest nie zasłanianie ust przy kaszlu i kichaniu. Mikaela zareagowało ostro przeciwko takiej nieodpowiedzialności. – Myślę, że to szalone, że wciąż są ludzie, którzy nie zakrywają ust, gdy kaszlą i kichają. Jak na ironię, ci ludzie zawsze pierwsi wydają się narzekać na wszystkie niedogodności, jakie napotykają, nie robiąc nic, by ich uniknąć.

Shiffrin widziała osoby, które wychodząc z toalety nie myły rąk zbyt dokładnie, albo wcale nie wykonywali tej jakże skomplikowanej czynności. Uderzyła też – i słusznie – w tony bardziej emocjonalne. – Widziałam wiele przejmujących historii o starszych osobach, które boją się pójść do sklepu załatwić swoje potrzeby, gdyż wiedzą iż są bardziej narażone na chorobę COVID-19 niż młodsza i zdrowsza cześć populacji. Widziałam też porywające historie ludzi, którzy starają się pomóc i dotrzeć do nich, aby zapewnić, że ich starsi sąsiedzi dostaną to, czego potrzebują i będą bezpieczni. Faktem jest jednak, że nadal brakuje środków podstawowej higieny osobistej, co oznacza, że musimy zrobić więcej by kontrolować rozprzestrzenianie się. To z kolei lepiej ochroni naszych bliskich, rodziców, dziadków, przyjaciół, rodzinę i sąsiadów. Zachowując ostrożność możesz ocalić średnio trzy osoby przed chorobą. A to chyba dużo – dodała królowa slalomu. Nam pozostaje się z nią zgodzić i również zaapelować do naszych czytelników o ostrożność, a także pogodę ducha w trudnych dla świata chwilach.

źródło: krone.at, fragment o systemie zdrowotnym w USA – własny

%d bloggers like this: