Michael Greis nie będzie już trenerem polskich biathlonistek

fot. M. Król

O tym mówiło się już od kilku tygodni, ale teraz potwierdził to Polski Związek Biathlonu. Michael Greis zrezygnował z funkcji trenera reprezentacji kobiet w biathlonie. Nowego trenera otrzymają też mężczyźni, bowiem Anders Bratli również podał się do dymisji. Ich obowiązki przejąć ma Adam Kołodziejczyk.

fot. M. Król

Michael Greis trenerem kadry seniorek był od maja 2019 roku. W pierwszym roku jego pracy Polki zajęły siódme miejsce w sztafecie podczas Mistrzostw Świata w Anterselwie. Blisko medalu światowego czempionatu była Monika Hojnisz-Staręga, która zajmowała wówczas czwarte miejsce w mass starcie i szóstą lokatę w biegu masowym. W klasyfikacji końcowej PŚ wywalczyła dwunastą pozycję.

Drugi sezon Greisa w roli opiekuna Polek już tak udany nie był. Jego podopieczne wywalczyły co prawda szóstą lokatę w sztafecie na MŚ w Pokljuce oraz dwa złote medale Mistrzostw Europy, ale słabe starty indywidualne w zawodach najwyższej rangi skłoniły niemieckiego szkoleniowca do złożenia rezygnacji.

– Sport wyczynowy wymaga bardzo dużego zaangażowania ze strony trenera oraz zawodników i niesie ze sobą wysokie oczekiwania dotyczące rozwoju czy też osiągnięć. Pierwszego roku naszej współpracy udało się je spełnić, co tylko sprawiło, że byliśmy jeszcze bardziej skoncentrowani na treningu po to by zrealizować nawet ambitniejsze cele. Minione 12 miesięcy okazało się dla nas sporym wyzwaniem ze względu na pandemię. Zima przyniosła wzloty, przyniosła też upadki. Patrząc uczciwie na nasze rezultaty okazało się, że nie jesteśmy w stanie sprostać własnym oczekiwaniom. Stąd niełatwa decyzja o zakończeniu współpracy, w trakcie której nieraz docieraliśmy do jej granic. Spędziliśmy razem bardzo intensywny czas, pełen emocji. Doceniam wkład dziewczyn w naszą współpracę i życzę im wszystkiego najlepszego – powiedział Greis.

Z pracą w kadrze seniorów żegna się z kolei Anders Bratli. Norweg z biathlonistami pracował od wiosny 2020 roku. Nie udało mu się poprawić rezultatów męskiej części reprezentacji, która na chwilę obecną jest daleka od uzyskania kwalifikacji na igrzyska w Pekinie.

– Jako trener biorę pełną odpowiedzialność za wyniki drużyny, a te w tym sezonie nie były satysfakcjonujące. Dziękuję kibicom za wsparcie oraz jednocześnie przepraszam ich za to, że nie spełniliśmy ich oczekiwań. Robiłem wszystko by zespół zanotował progres, ale na tę chwilę okazało się to zbyt mało. Chciałbym podziękować Polskiemu Związkowi Biathlonu za możliwość pracy z zespołem. Dziękuję również zawodnikom i serwisowi za ich wysiłek i wspólną pracę. Wszystkim życzę powodzenia w przyszłości – powiedział Bratli.

Zadanie przygotowania reprezentacji Polski do startu na igrzyskach w Pekinie zarząd PZBiath powierzył dotychczasowemu dyrektorowi sportowemu Adamowi Kołodziejczykowi.

– Objęcie kadry na rok przed igrzyskami z pewnością jest sporym wyzwaniem. Nie ukrywam, że propozycja ze strony zarządu była niespodziewana i nie było dużo czasu na decyzję. Przede mną teraz rozmowy z zawodniczkami i zawodnikami, opracowanie całego planu szkolenia oraz proces budowy sztabu szkoleniowego – zarówno osób, które będą na stałe towarzyszyć nam na zgrupowaniach, jak i grupy konsultantów w różnych dziedzinach. Dużo więcej o funkcjonowaniu kadry będziemy mogli powiedzieć znając decyzje ministerstwa w zakresie finansowania poszczególnych grup szkoleniowych – powiedział Kołodziejczyk.

Dla Kołodziejczyka jest to powrót do sztabu szkoleniowego kadry po roku przerwy. Od maja pełnił bowiem funkcję dyrektora sportowego Polskiego Związku Biathlonu. Wcześniej przez dwa sezony prowadził kadrę mężczyzn, którzy trenując pod jego okiem po raz pierwszy od dziesięciu lat wywalczyli cztery miejsca startowe w Pucharze Świata. Zanim objął kadrę seniorów, w latach 2011-2017 odpowiedzialny był za wyniki polskich biathlonistek doprowadzając je w sumie do czterech medali Mistrzostw Świata. Jeszcze wcześniej z sukcesami prowadził również kadrę młodzieżową kobiet.

Źródło: PZBiath

Mateusz Król
Obserwuj