Mateusz Luty zakończył karierę

fot. IBSF- International Bobsleigh & Skeleton Federation

fot. IBSF- International Bobsleigh & Skeleton Federation

W Wigilię Bożego Narodzenia Mateusz Luty za pośrednictwem mediów społecznościowych przekazał informację o zakończeniu kariery sportowej. Polski pilot ostatni sezon zakończył na 9. miejscu w klasyfikacji generalnej.

Pomiędzy poprzednim a obecnym sezonem w polskich bobslejach wydarzyło się wiele złych rzeczy. Kolejnym wstrząsem dla tej dyscypliny w naszym kraju jest oświadczenie wydane przez Mateusza Lutego. – Dziś wysłałem do PZBiS oficjalną informację o zakończeniu mojej kariery sportowej. Każdy z kim rozmawiałem na temat naszej aktualnej sytuacji dziwił się i pytał jak po tak dobrym sezonie 2018/2019, mogło dojść do problemów, o których teraz tak głośno? Wydawałoby się, że po wynikach, które udało nam się osiągnąć, nastąpi rozwój dyscypliny. Jednak spotkało nas coś zupełnie odwrotnego. Myślę, że wszyscy którzy dobrze znali realia polskich bobslei zastanawiali się jakim cudem przez ostatnie lata byliśmy w stanie wycisnąć aż tyle z niczego. Tym bardziej jest mi bardzo przykro, że ta historia ma taki finał. Jest to główny powód rezygnacji. Duże ambicje sportowe oraz oczekiwania co do rozwoju, a z drugiej strony rosnąca frustracja, że nasze starania idą na marne. Moja cierpliwość po prostu się wyczerpała – napisał pilot.

W oświadczeniu Luty przedstawia wydarzenia, które miały miejsce od zakończenia świetnego, poprzedniego sezonu. Reprezentant Polski używa stwierdzenia “krok wstecz”, co ilustruje sytuację polskich bobslei. – Ustaliliśmy, że w takim razie naszym głównym celem będzie start i dobry wynik na Mistrzostwach Świata w Altenbergu w 2020 roku. To dla nas dobry tor, mieliśmy realne szanse na zadowalające miejsce. Podczas jednego ze zgrupowań, dostaliśmy jednak informację, że nie dysponujemy już sprzętem z zeszłego sezonu. Wracamy do naszego starego bobsleja. Każdy z Was wie jak ogromne znaczenie w naszej dyscyplinie sportu odgrywa jakość sprzętu. Kolejny krok wstecz – kontynuuje Luty.

Wszystko zaczęło się od odejścia trenera Janisa Mininsa. Trener bobsleistów tłumaczył w wywiadzie z naszym portalem powody swojej rezygnacji. – Ta informacja to był cios i pierwszy moment, w którym chciałem zrezygnować. I to nie dlatego, że łatwo się poddaje. Po prostu uznałem, że wystarczy. Przecież nawet trener nie widzi sensu – odniósł się do tej sytuacji Mateusz Luty. Przygotowania do nowego sezonu nie pozwalały myśleć o powtórzenie wyników z sezonu 2018/19. – Dwa kolejne miesiące trenowaliśmy bez informacji o jakimkolwiek planie na nadchodzący sezon. Staliśmy w miejscu, a czas uciekał. Mogliśmy tylko trenować w domu i patrzeć jak inni trenują na ścieżkach i torach – przyznaje bobsleista.

Mateusz Luty wrócił także do pierwszego zgrupowania, tuż przed nowym sezonem. Zabrakło na nim Rudiego Lochnera, z którym nie porozumiał się Polski Związek Bobslei i Skeletonu. – Dlaczego teraz muszę sprzątać szczurze odchody ze środka bobsleja i zastanawiać czy bobslej nie rozpadnie się podczas jazdy? Wchodząc w ten sezon uważaliśmy się za profesjonalistów, którzy mają szansę na czołową 10 w Mistrzostwach Świata. Jednak na pierwszym zgrupowaniu poczuliśmy się jak amatorzy bez trenera i mechanika, dysponujący zaniedbanym i niekompletnym sprzętem. To był mój ostatni wyjazd. Ten ostatni tydzień mojej jazdy poszedł dobrze, byłem z siebie zadowolony. Na pewno zapamiętam już na zawsze moment kiedy ostatni raz wysiadałem z bobsleja – napisał Luty.

Jakby tego było mało, polski pilot zmaga się z problemami zdrowotnymi, które są kolejnym powodem jego decyzji. – Pod koniec tego wyjazdu rozchorowałem się. Po powrocie okazało się że moje leczenie może potrwać dłużej. I rzeczywiście, przez miesiąc przyjmowałem leki, a na kolejną wizytę kontrolną nadal czekam. Długo przeciągająca się, niepewna sytuacja zdrowotna, była dodatkowym elementem potrzebnym do ostatecznego podjęcia decyzji – przyznaje. – Wczoraj w Gazecie Wyborczej przeczytałem o zawieszeniu finansowania grupy seniorskiej w bobslejach. W tej całej sytuacji, o zawieszeniu działania naszego zespołu, dowiadujemy się z mediów. Niestety pokazuje to jedynie poziom komunikacji PZBiS z zawodnikami. 11 lat. Tyle trwała moja przygoda z bobslejami. Pełna zawirowań, wzlotów i upadków, poznanych ludzi i miejsc. Udało się usłyszeć hymn z najwyższego miejsca na podium, udało się wystartować na Igrzyskach Olimpijskich. To był niesamowity czas. Odchodzę po najlepszym sezonie w historii polskich bobslei – kończy Mateusz Luty.

źródło: facebook – Bobsleigh Team Luty

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: