Martin Johnsrud Sunby na dopingu? Kara dla Norwega

fot. vg.no

fot. vg.no
fot. vg.no

Norweskie narciarstwo biegowe ponownie znalazło się pod lupą. Martin Johnsrud Sundby przekroczył dawkę leku na astmę, co doprowadziło do poważnych konsekwencji. Oprócz dwumiesięcznego zawieszenia, został również pozbawiony trofeów z 2015 roku. 

Martin Johnsrud Sundy cierpi na astmę, przez co musi przyjmować lek ventolin, na który otrzymał pozwolenie. Jak się jednak okazało podczas sezonu 2014/2015 przyjął zbyt dużą jego dawkę. Norweska federacja oraz Sundby tłumaczą, że nie było to celowe posunięcie a pomyłka lekarza Gabrielsena. Przez wykrycie „dopingu” Norweg stracił swoje zwycięstwa w Davos oraz Toblach, który był jednym z etapów Tour de Ski, co w efekcie pozbawiło go również zwycięstwa w całym tym cyklu. Ponadto oznacza to również stratę punktów w klasyfikacji generalnej Pucharu Świata i utratę Kryształowej Kuli na rzecz Dario Cologny.

– Wszystko zaczęło się osiemnaście miesięcy temu. Lekarz powiedział mi wtedy, że limit został dwa razy przekroczony. Niebo spadło mi na głowę, nie mogłem zrozumieć co się stało. Myślałem, że to rozstrzygnie się szybko, ale stało się tak dopiero teraz. To wszystko jest brutalne, bo tak ciężko pracowałem na swoje sukcesy. Nie zrobiłem niczego złego, ale muszę się pogodzić z taką decyzją. Zrobię jednak wszystko żeby wrócić mocniejszym, bo przede mną ważny sezon i mistrzostwa świata w Lahti, gdzie chcę zdobyć złoty medal. Cieszę się chociaż z tego, że federacja poczuwa się do winy, choć trudno żeby było inaczej – mówił na konferencji prasowej Sundby.

Martin Johnsrud Sundby został zawieszony tylko na dwa miesiące, co oznacza, że nowy sezon zimowy rozpocznie bez żadnych utrudnień. Sprawę skomentowała również nasza najlepsza biegaczka narciarska Justyna Kowalczyk, na swoim koncie na Twitterze: – To nie jest tak, że po pozytywnym wyniku testu antydopingowego powinno się zawiesić zawodnika aż do wyjaśnienia sprawy? – zapytała.
Jak na razie nikt nie jest w stanie stwierdzić czy było to celowe posunięcie, czy zwykła pomyłka lekarza. Winę na siebie wzięła norweska federacja.

źródło: sportowefakty.pl / Twitter.com

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.