Marit Bjoergen w cieniu kolejnych oskarżeń

gwizdek24.se.pl
gwizdek24.se.pl

Marit Bjoergen jest główną faworytką do medali podczas nadchodzących mistrzostw świata w narciarstwie klasycznym w Falun. Przed zawodami szwedzki lekarz sugeruje, że zawodnicy mogą stosować doping, którego nie da się wykryć normalnymi badaniami. Liderka Pucharu Świata w biegach narciarskich ze złością zareagowała na te słowa.

– Zaczyna mnie to już wkurzać. Nie ma żadnych konkretów, a cały czas pojawiają się kolejne spekulacje. To naprawdę irytujące.- W tak emocjonalny sposób Marit zareagowała na słowa Rasmusa Damsaarda. Ekspert medyczny szwedzkiej federacji narciarskiej uważa, że na Mistrzostwach Świata w Falum sportowcy będą sięgać po niemożliwe do wykrycia “wspomagacze”. Są to dwa, bardzo trudne do wykrycia, rodzaje dopingu: EPO (takie jego odmiany, na które nie ma jeszcze testu) i białka HIF-1 alfa. – Słyszałem plotki, że sportowcy z tym eksperymentują – mówi. Jego zdaniem mogli stosować go już w 2013 roku.Taka wypowiedź sprawia, że każdy kto stał na podium w Val di Fiemme automatycznie staje się oskarżony. -Wśród kobiet dominowały wówczas Norweżki dlatego jestem przekonana, że jego słowa miały piętnować właśnie nas.- denerwuje się Marit.

Z 6-krotną olimpijską medalistką zgodziła się Majken Caspersen Falla. Norweska biegaczka podkreśliła, że prezentacja Norwegii ze względu na częste i szczegółowe kontrole antydopingowe jest w tej chwili jedną z najczystszych drużyn świata. Teraz a jak było kiedyś?

Bjoergen twierdzi, że cała sprawa stawia w złym świetle Międzynarodową Federację Narciarską. – FIS walczy o czysty sport, ale nie powinien tego robić, tworząc jakieś plotki, które nie mają pokrycia w dowodach – kończy.
Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.