Marc Gisin już nie wróci do Pucharu Świata. Szwajcar kończy karierę

fot: Georges Ménager / CC BY NC ND

Szwajcarski alpejczyk Marc Gisin postanowił, że nie będzie podejmował prób powrotu do zawodów narciarstwa alpejskiego w sezonie 2020/2021. Co więcej, nie będzie startował również w kolejnych sezonach, gdyż podjął decyzję o zakończeniu kariery.

fot: Georges Ménager / CC BY NC ND

Niecałe dwa lata temu, a dokładnie 15 grudnia 2018 roku najlepsi alpejczycy świata, przedstawiciele konkurencji szybkościowych rywalizowali w zawodach Pucharu Świata w zjeździe na trasie Saslong w Val Gardenie. W pierwszych dwóch startach w sezonie 2018/2019 Marc Gisin zajął kolejno 17. i 18. miejsce i choć na treningach w Val Gardenie zajmował miejsca poza czołową 20 to z pewnością liczył na kolejny przyzwoity start. Niestety rzeczywistość okazała się tym razem bardzo brutalna i po fatalnie wyglądającym wypadku Gisin został zabrany z trasy śmigłowcem z połamanymi żebrami i uszkodzonym płucem. Po tym zdarzeniu Szwajcar długo dochodził do siebie i wrócił na trasy Pucharu Świata, ale jedynie na treningach.

Po niemal roku przerwy od startów Gisin pojawił się na treningu zjazdu w Lake Louise, gdzie zajął 70. miejsce. Próbował on swoich sił również przy okazji kolejnych treningów przed zawodami pucharowymi, włączając w to nieszczęsną Val Gardenę, ale wyniki były podobne. Po dłuższym namyśle Szwajcar postanowił jednak powiedzieć dość, o czym poinformował dziś za pośrednictwem swojego facebookowego profilu.

– Od mojego wypadku w grudniu 2018 roku próbowałem wszystkiego, co w mojej mocy, aby wrócić do zdrowia po kontuzji. Starałem się dać swojemu ciału, a zwłaszcza odnowionej kontuzji głowy, czas niezbędny do pełnej rehabilitacji. Ale najwyraźniej moje ciało w końcu ma dość – napisał Gisin. W dalszej części wpisu 32-letni alpejczyk podziękował wszystkim wspierającym go w czasie długiej kariery sportowej.

Gisin po raz pierwszy w Pucharze Świata pojawił się w 2009 roku w Wengen, gdzie zajął 33. miejsce w superkombinacji. Był nieco w cieniu swoich sióstr Dominique i Michelle, które są złotymi medalistkami olimpijskimi, ale również on będzie miał czym pochwalić sie swoim dzieciom i wnukom, wszak nie każdy śmiertelnik jest w stanie zająć dwukrotnie piąte miejsce w słynnym zjeździe na Strefie w Kitzbühel.

Marc Gisin nigdy nie stanął na podium Pucharu Świata, jego najlepszym wynikiem jest właśnie piąte miejsce wywalczone w Kitzbühel w zawodach na trasie uważanej za jedną z najtrudniejszych. Tej sztuki dokonał dwa razy, najpierw w 2016 roku, a następnie w 2018. Nigdy nie znalazł się wśród zawodników startujących na mistrzostwach świata, ale posmakował udziału w igrzyskach olimpijskich w 2018 roku w Pjongczangu. W Pucharze Świata wystąpił w sumie 101 razy.

Źródło: facebook.com/MarcGisin