Małysz o inauguracji w Wiśle: “Nie możemy nawalić”

Za Adamem Małyszem, dyrektorem koordynatorem w Polskim Związku Narciarskim sezon pełen sukcesów ale i ciężkiej pracy. Nasz mistrz cieszy się, z faktu iż Wisła zainauguruje sezon 2017/2018, ale podkreśla, że organizatorzy mają wysoko zawieszoną poprzeczkę. – Nie możemy nawalić – przyznał w wywiadzie opublikowanym na stronie malysz.pl.

W minionym sezonie Adam Małysz zadebiutował w nowej roli – dyrektora koordynatora ds. skoków narciarskich i kombinacji norweskiej w Polskim Związku Narciarskim. Nie był to jednak okres siedzenia za biurkiem, a osobistej pracy w terenie. Małysz pomagał nie tylko kadrze A prowadzonej przez Stefana Horngachera podczas najważniejszych zawodów Pucharu Świata oraz na Mistrzostwach Świata w Lahti, ale także starał się towarzyszyć kadrze B, kadrze Juniorów oraz kadrze kombinatorów norweskich. – Pomagam, załatwiam różne sprawy. Jestem łącznikiem albo pośrednikiem między związkiem, a trenerami i zawodnikami. Ci nie muszą dobijać się do zarządu, by rozwiązać ważne dla nich kwestie. Oczywiście, nie przypuszczałem, że tyle tego będzie. I że będę potrzebny tak często – przyznał Małysz.

Polskich kibiców ucieszyła wiadomość o tym, iż to właśnie w Wiśle odbędą się pierwsze zawody Pucharu Świata w nadchodzącym sezonie olimpijskim. Małysz podchodzi jednak do sprawy ostrożnie, zdając sobie sprawę jaki ogrom pracy wymaga zorganizowanie takiej imprezy i jaka odpowiedzialność ciąży na organizatorach. – Nie jestem spokojny i pewnie nie będę do dnia zawodów. Albo nawet ich zakończenia. Od początku byłem ostrożny jeśli chodzi o prognozowanie możliwości otrzymanie zadania organizacji tych konkursów. Szczerze? Wątpiłem, że działacze FIS zgodzą się na przeniesienie inauguracji do Polski – mówi patron skoczni w Wiśle. – Teraz nie możemy nawalić. Mam nadzieję na perfekcyjne przygotowanie i same zawody. Najważniejsze to zdążyć na czas z modernizacją obiektu. Skoczni nie remontuje PZN, a Centralny Ośrodek Sportu. Potrzebne są przetargi, postępowania zabierające czas, którego mamy coraz mniej. A trzeba zrobić wszystko, by nie zawieść zaufania, którym nas obdarzono. Nie chcę nawet myśleć co się stanie, gdyby się nie udało. Bo w konsekwencji Wisła mogłaby stracić nie tylko inaugurację, lecz konkursy Pucharu Świata w ogóle. To czarny scenariusz – dodaje Małysz.

źródło: malysz.pl 

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.