Magdalena Łuczak wciąż chce reprezentować Polskę. “Prowadzone są rozmowy” [wywiad]

Magdalena Łuczak

fot. Anna Karczewska / PZN

Sezon 2021/2022 obfitował dla Magdaleny Łuczak w wiele  nowych doświadczeń. – Ten sezon otworzył mi bardziej oczy na postrzeganie świata sportowego – przyznała w wywiadzie dla Sportsinwinter.pl druga najlepsza Polska narciarka. Łuczak udało się zdobyć swoje pierwsze punkty Pucharu Świata oraz z sukcesem zadebiutować na zimowych igrzyskach olimpijskich w Pekinie.

Magdalena Łuczak
fot. Anna Karczewska / PZN

Tytus Olszewski: Chciałbym Cię zapytać, skąd się teraz z nami łączysz?

Magdalena Łuczak: Ja jestem teraz w Kolorado w Boulder. Na uniwersytecie jestem do końca semestru i do końca maja będę tutaj trenować.

A możesz nam zdradzić co studiujesz? 

Jeszcze nie jestem do końca zdecydowana, bo mam cały przyszły rok na decyzję, ale wydaje mi się, że będę szła w kierunku analizy matematycznej i biznesu.

A jak wyglądała Twoja nauka w okresie zimowym, kiedy przebywałaś w Europie?

Niestety miałam wszystkie zajęcia stacjonarnie, więc po prostu muszę nadrabiać, ale prowadzący tutaj nagrywają swoje wykłady i potem je udostępniają dla studentów. Wiadomo, że jakieś egzaminy czy małe projekty muszę teraz ponadrabiać.

A jakbyś miała na dziś powiedzieć czy przeprowadzka do USA to była według Ciebie dobra decyzja?

Mnie bardzo pozytywnie zaskoczyło studiowanie tutaj i podejście do łączenia sportu oraz nauki. Mają niesamowite zasoby, całą placówkę, ilość osób, które są nam udostępnione do pomocy, więc trenowanie jest dużo prostsze niż w Europie. Są trenerzy, którzy układają nam plany, do tego cały sztab fizjoterapeutów, który jest dostępny dla nas cały czas. Jest też odnowa biologiczna i cały ten kompleks od stadionów do siłowni. Mamy po prostu wszystko czego potrzeba, więc jestem bardzo zadowolona.

A mogłabyś zdradzić, jak wygląda Wasz sztab trenerski i jak duży jest zespół oraz czy macie inne zawodniczki startujące w Pucharze Świata i Europy?

U nas w tym roku była Cassidy Gray, która studiuje tutaj, ale też jeździ w kadrze Kanady, więc też spędziła prawie cały sezon w Europie. Reszta generalnie startuje w miejscowych zawodach. Jeśli chodzi o trenerów to jest trener główny, który zajmuje się bardziej rekrutacją, organizacją i takimi większymi sprawami. Jest asystent, który przebywa z nami na wszystkich treningach oraz dodatkowo jeden trener do pomocy. Chłopaki i dziewczyny jeżdżą razem, więc jest nas trochę więcej, ale dla mnie to wcale nie jest problem, bo jednak jak jeździ się z kimś szybszym to na pewno to podciąga w jakiś sposób.

Chciałbym Ci w ogóle pogratulować pierwszych punktów Pucharu Świata i chyba udanego w miarę debiutu na igrzyskach, bo jednak skończonego w czołowej trzydziestce. Wobec tego jakbyś podsumowała ten sezon, czy jesteś z niego zadowolona i czy uważasz, że zrobiłaś krok do przodu w swojej karierze? Bo patrząc na wyniki, ranking FIS czy miejsca w klasyfikacji Pucharu Europy, to jest pewien regres względem ubiegłego sezonu, ale jak Ty to w ogóle widzisz, jakbyś oceniła cały sezon?

Na pewno zrobiłam krok w przód i też wydaje mi się, że nie tylko sportowo i fizycznie, ale też zrozumiałam więcej jako zawodniczka i po prostu ten sezon otworzył mi bardziej oczy na postrzeganie świata sportowego i złapałam trochę samoświadomości. Ten sezon był dla mnie w kratkę, bo zaczął się bardzo dobrze i w sumie do połowy stycznia szło mi bardzo dobrze. Wiadomo, że slalom troszkę w tym roku odpuściliśmy i nie wyszło tak jak planowaliśmy na początku, ale zakładaliśmy też, że więcej będzie slalomu giganta, więc z drugiej strony można było się tego spodziewać. Potem przyszły igrzyska i myślę, że gdyby były miesiąc wcześniej, to może spodziewałbym się innych wyników, ale na to wszystko co działo się przed igrzyskami, to i tak wydaje mi się, że było w porządku i byłam zadowolona z tego, co tam zjechałam.

Nawiązałaś tutaj do tego co działo się przed Pekinem, bo jak wiemy zakończyła się wtedy Twoja współpraca z trenerem Ivanem Ilanovskym. Jakbyś mogła nam zdradzić, co poszło nie tak, że ten początkowo dobrze zapowiadający się zespół ostatecznie rozpadł się?

Jestem bardzo wdzięczna Ivanowi za te dwa lata pracy, które we mnie włożył i po prostu za to, że wykonał ze mną ciężką pracę, ale po prostu w pewnym momencie mieliśmy różne zdania na różne tematy i już ciężko było nam się dogadać pod koniec. Nie wiem, czy to był stres z obu stron, czy o co chodziło, ale po prostu przestaliśmy się dogadywać tak na porządku dziennym, więc z obu stron wydaje mi się, że nie było sensu tego kontynuować. Aczkolwiek w dziwnym okresie się rozstaliśmy to na pewno, ale tak wyszło i nic już z tym nie zrobimy.

W ciągu sezonu sygnalizowałaś, że nie trenowałaś tak dużo, ile byś chciała. Z czego wynikała to, że tych treningów było mniej i czy uważasz to za czynnik, który wpłynął na gorsze rezultaty w drugiej połowie sezonu?

Tak, dlatego też nie czułam się tak pewnie startując w niektórych zawodach. Mieliśmy po prostu troszkę inaczej ułożony plan w niż poprzednim sezonie. Mieliśmy dwu i pół- tygodniową przerwę na przełomie listopada i grudnia, która nie wiem dlaczego została zaplanowana. Po prostu taki plan dostaliśmy i tak go wykonywaliśmy, więc potem jak wróciłam na narty, to wiadomo, że chwilę mi zajęło, aby zacząć dobrze jeździć. Był to trochę inny plan, może ze względu na igrzyska. Mam lekkie porównanie do zeszłego roku, ale ciężko mi powiedzieć czy był lepszy, czy gorszy. Na pewno chciałabym, żeby więcej tych dni treningowych było.

Jak oceniasz swoje pierwsze igrzyska, bo to wielkie wydarzenie dla sportowca i jak Ci się w ogóle podobało w Chinach?

Na pewno była to dla mnie nowość i coś innego, ale zawody same w sobie były bardzo podobne do Pucharu Świata, bo wszystko wyglądało podobnie, tylko miejsce było inne, śnieg oraz cała infrastruktura. Z tym igrzyskami trafiłam trochę pechowo, bo przyleciałam dzień przed gigantem prosto na zawody, potem miałam jeszcze jeden dzień i slalom, więc jak się przyzwyczaiłam i zaaklimatyzowałam, to już było po indywidualnych startach. Na pewno wyszło mi to i wyjdzie na plus, bo to jest jednak doświadczenie, które zostanie ze mną już na całe życie. Podsumowując byłam bardzo zadowolona, że jednak udało mi się tam dojechać na koniec.

Czy czułaś stres przed startem na igrzyskach?

Zawsze jest jakiś lekki stres, ale wydaje mi się, że w pozytywnym przynajmniej dla mnie znaczeniu. Jest to po prostu coś nowego i coś, czego nigdy nie startowałam, więc to jest bardziej taka ekscytacja przez stres, niż taki zły stres, który nas blokuje psychicznie.

Czyli rozumiem, że stres działa na Ciebie motywująco?

Tak, no chyba że chodzi o stres szkolny, to wtedy rozkłada na łopatki.

Wielu zawodników narzekało na śnieg w Yanqing. Czy Ty też czułaś, że on nie jest taki jak w Europie i sprawiał Ci kłopoty?

Na pewno nie był taki jak w Europie, ale ja nawet nie miałam czasu, żeby pomarudzić i żeby przetestować narty, dostosować krawędzie czy cokolwiek innego. Po prostu pojechałam tak jak zawsze miałam przygotowywane narty, więc też wydaje mi się, że może to, że miałam mniej czasu na to wszystko mogło mi wyjść na plus pod tym względem, że się za dużo nad tym nie zastanawiałam. Na minus, bo wiadomo, że nie przyzwyczaiłam się do tego, ale na pewno był ten śnieg inny i bardzo szybko się zmieniały warunki, więc ciężko było trafić ze sprzętem.

Z racji, że nie masz teraz swojej drużyny w Polsce i jesteś w Stanach Zjednoczonych, to czego oczekiwałabyś od PZN-u oraz czy wiesz, jak chciałabyś, żeby wyglądało to w przyszłym sezonie?

Obecnie nie, cały czas prowadzone są rozmowy na ten temat, więc wydaje mi się, że niedługo powinno być już coś wiadomo, ale jeszcze nic nie jest pewne. Na pewno chciałabym jeździć zawody w Europie i chciałabym dalej startować, ale na jakich warunkach i z kim, jak będą wyglądały grupy, to tego jeszcze nie wiem.

Ale rozumiem, że nadal masz chęci, aby reprezentować Polskę w ramach PZN-u?

Tak, tak. Odkąd jestem w kadrze, to naprawdę PZN starał się mnie wspierać i grupy, w których byłam, więc nie mam powodów, dla których miałabym z tego zrezygnować. Wydaje mi się, że obie strony są skłonne do dalszej współpracy i przynajmniej z mojej strony nie ma słowa „nie”. Zobaczymy jakie propozycje powstaną i na jakich zasadach będziemy działać w przyszłości.

To na pewno dobra informacja dla Twoich kibiców. Sam wiceprezes PZN Marcin Blauth zaznaczał, że nie chcą Cię stracić, bo wiedzą jakim jesteś talentem i szkoda by było, gdybyś została w USA. Znamy również przypadki sportowców, których kariery po przenosinach za ocean podupadły.

U mnie jest o tyle ciężej i inaczej, bo w grupie w kadrze byłam sama i gdyby mnie nie było w Europie, to moja grupa nie istnieje. W innych kadrach czy to u Kanadyjek, czy Amerykanek to wygląda tak, że jedna wraca do szkoły na trochę, ale zostają cztery inne i normalnie grupa funkcjonuje. O tyle u mnie jest problem z łączeniem tego, ale zobaczymy jak to się rozstrzygnie.

A czy widzisz w ogóle jakąś szansę na wspólne treningi z naszą najlepszą alpejką Maryną Gąsienicą-Daniel w przyszłym sezonie i czy według Ciebie to byłoby dobre rozwiązanie?

Dla mnie na pewno byłaby to duża szansa jeśli chodzi o gigant czy nawet trochę supergigant. Jestem w stanie się dużo nauczyć od Maryny, ale tak jak powiedziałam, cały czas prowadzone są rozmowy, więc na ten moment ciężko mi cokolwiek powiedzieć. Jedyne co, to mogłoby być ciężko połączyć slalom, bo jednak będę próbowała go jeździć, więc w jedną grupę mogłoby być ciężko to połączyć, ale jakieś łączenie się treningowo dużo by mi dało. Jestem otwarta na wszelkie takie propozycje, bo w moim przypadku działo to lepiej, jeśli trenuje z kimś albo w grupie, ponieważ zwłaszcza w młodym wieku trenowanie samemu jest monotonne i staje się nudne w pewnym momencie. Jednak jak ktoś jest, to zawsze robi się przyjemniej i można od kogoś coś podejrzeć, spróbować, więc to zawsze jest inaczej.

Wydaje się jeszcze, że oprócz gigantów tkwi w Tobie duży potencjał na slalomistkę. Czym według Ciebie spowodowany był fakt, że w tym roku nie odnosiłaś tych sukcesów w slalomie? Czy szliście według planu, czy jednak coś się pozmieniało w trakcie?

Zamysł był na salom i na gigant, wiedzieliśmy też, że będzie więcej giganta, bo dojdą Puchary Świata i też przed Soelden dużo więcej giganta jeździliśmy. Mi w tym roku zabrakło wyjeżdżania w slalomie, w którym trzeba po prostu wyjeździć swoją ilość bramek, aby czuć się pewniej i stabilniej. Często na cięższych slalomach walczyłam sama ze sobą i nie byłam w stanie jechać tak, jak jeździłam, kiedy byłam wyjeżdżona. W przyszłości na pewno chce jeździć slalom i gigant na podobnym poziomie.

Powiedz mi już na końcu jakie masz teraz plany sportowe i czy już odstawiłaś narty tej wiosny, czy planujesz jeszcze trenować Stanach?

Nie, tutaj cały czas trenujemy i myślę, że do końca mojego pobytu tutaj będę trenować i trochę się objeżdżać. Może potrenuję trochę więcej slalomu, też zacznę przygotowywać się fizycznie, bardziej wydolnościowo i aerobicznie. Teraz trochę odpocznę i skupię się bardziej na szkole, a potem znów zacznę jeździć i przygotuję się fizycznie.

Czyli warunki dalej wam dopisują i nie narzekacie na brak śniegu?

Tak, bo tu jest też bardzo wysoko. My trenujemy na prawie trzech tysiącach metrów, więc będzie długo śnieg i mamy go pod dostatkiem.

To chyba też szansa dla Ciebie na nadrobienie zaległości w treningach na nartach?

Wydaje mi się, że coraz bardziej popularne robią się zgrupowania w kwietniu i maju, bo te warunki są lepsze niż później. A przerwę po prostu przesuwa się w czasie.