Maciej Kot zadowolony po pierwszym konkursie LGP. “Technika jest coraz bardziej naturalna”

– Jestem zadowolony. Pozytywny dzień, zwłaszcza po tym trudnym dla mnie piątku. Udało się przeanalizować skoki. Szybko znaleźliśmy powód zachwiania formy – mówił Maciej Kot po zajęciu piętnastego miejsca w Wiśle. Za zakopiańczykiem trudny sezon zimowy, ale, jak sam twierdzi, wszystko wraca na dobre tory.

Letnie Grand Prix w Wiśle nie były pierwszymi zawodami w tym sezonie dla Macieja Kota. Polak startował na początku lipca w Kranju, gdzie plasował się w czołowej szóstce. Przed konkursami w swoim kraju nie oczekiwał, że w rywalizacji najwyższej rangi będzie zajmował podobne miejsca. – Te pierwsze zawody zawsze rządzą się swoimi prawami. Nie mamy wcześniej porównania ze wszystkim zawodnikami. Często jest tak, że niektórzy zaskakują tutaj. Myślę, że dzisiaj był to bardzo podobny pułap do tego z Kranju. Klimow i Zajc byli tam mocni i nadal są, ale tych równych zawodników jest tutaj zdecydowanie więcej – mówił Maciej Kot po zajęciu piętnastego miejsca na skoczni im. Adama Małysza.

Maciej Kot pracuje teraz nad regularnością swoich skoków. Zawodnik AZS-u Zakopane przyznał, że na zawodach zaprezentował skoki podobne do tych z treningów. Najważniejsze jednak, że wraca radość ze skoków. – Udało się znaleźć trochę naturalności, ale na pewno to nie jest koniec drogi. Ona jest jeszcze taka długa. Naturalność wymaga automatyzmu i swobody. Na treningach cały czas pewne elementy trzeba kontrolować, ale stabilizując formę, wchodzimy na coraz wyższy poziom automatyzmu. To jest właśnie potrzebne do dobrych skoków. Najważniejsze, że technika jest coraz bardziej naturalna, czyli skupiam się na swoich mocnych stronach, które mam i staram się je wykorzystywać.

Z Wisła dla Sportsinwinter.pl,
Jakub Balcerski

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: