Maciej Kot po zwycięstwie: „Zwycięstwo w letniej 'generalce’ nic nie daje”

maciej_kot_podium_wisla
fot. Agnieszka Białek

Trzech Polaków znalazło się dzisiaj w czołowej dziesiątce rywalizacji na skoczni im. Adama Małysza w Wiśle. Najlepszy był Maciej Kot, który po zawodach przyznał, że nie zależy mu za bardzo na triumfie w klasyfikacji generalnej LGP.

Drugim zwycięstwem w tegorocznym cyklu Letniej Grand Prix zawody w Wiśle zakończył Maciej Kot. Po zawodach zadowolony, ale nie w stanie euforii opowiadał na pytania dziennikarzy. – Mamy przygotować się do zimy i trzeba robić wszystko, aby ten plan wypalił – mówił ambitnie Maciej Kot. – Zwycięstwo w letniej 'generalce’ praktycznie nic nie daje – dodawał. Skoczek przyznał, że z pewnością odpuści jakieś starty tego lata. – Poprzednia zima była dla mnie lepsza, wyciągnąłem wnioski i poszedłem za ciosem – tłumaczył lider LGP. Kot od początku był pozytywnie nastawiony do zmian, które zaproponował Stefan Horngacher. – Moim największym atutem jest odbicie, nie powiem, że robię to świetnie, ale z pewnością to najmocniejsza strona – powiedział.

Zwycięzca dzisiejszego konkursu był najwyżej ocenianym skoczkiem. – Stefan Horngacher zwraca dużą uwagę na lądowanie. Mówi nam, żeby w każdym oddawanym skoku, nawet treningowym, wykonywać telemark. Noty są bardzo ważne, bo to łatwe punkty – opowiadał Maciej. W dzisiejszej wyrównanej konkurencji każdy punkt ma znaczenie i nasz zawodnik zdaje sobie z tego sprawę. – Mam zaufanie do trenera Horngachera, wierzę, że wie co robi i mam nadzieję skakać tak samo dobrze zimą – mówił Kot. Wygrana w Courchevel cieszyła skoczka jednak nieco mniej niż ta w Wiśle, m.in. dlatego, że w Wiśle pojawiło się więcej skoczków z czołówki. – To zwycięstwo ma większe znaczenie, bo każde takie przed własną publicznością bardziej cieszy – zakończył.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl,
Mateusz Król

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.