Maciej Kot: “Nie było sensu przeprowadzać drugiej serii”

Maciej Kot był jednym z trzech Polaków, którzy zakwalifikowali się do drugiej serii zwariowanego konkursu Pucharu Świata w Wiśle. Nasz skoczek opowiedział o swoich wrażeniach po dzisiejszych zawodach.

Nasz 28-latek uważa, że jego dzisiejsze skoki były lepsze niż w piątek. – Przy innym układzie warunków mogłoby skończyć się lepiej. Myślę, że mój drugi konkursowy skok był naprawdę dobry, bardziej zdecydowany. Zaraz za progiem miałem taki moment, że przyssało mnie do buli, bardzo nisko leciałem i ciągnąłem do końca, ponieważ na dole były rzeczywiście lepsze warunki, ale nie miałem wysokości, stąd miałem odjęte punkty za wiatr – ocenia Maciej Kot.

Mistrz świata w drużynie z 2017 roku uważa, że nie było sensu przeprowadzać drugiej serii. Zdaniem Kota warunki w drugiej serii zaczęły się jeszcze pogarszać. – Było na pewno ciężko, ale szczęśliwie skończyło się bez poważnych urazów. Dla nas trochę szkoda, bo nie mieliśmy do końca szczęścia. To są skoki, ale taka jest Wisła szczególnie w godzinach południowych.

Piotr Żyła podczas pierwszej serii dzisiejszego konkursu miał poważny wypadek. Według Macieja Kota brązowy medalista mistrzostw świata z tego bardzo szybko wyjdzie. – Z Piotrkiem minąłem się w drzwiach, bo musiałem iść na druga serie. Był wściekły, cały zakrwawiony, ale on jest taki, że nie da po sobie poznać, że jest mu coś nie tak. Trzeba go poobserwować, ale na szczęście na razie wygląda wszystko dobrze.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl,
Franciszek Damboń

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.