Maciej Kot dla SiW: Pierwsze zawody są jedną wielką niewiadomą

Maciej KotNa przedsezonowej konferencji Polskiego Związku Narciarskiego w Krakowie udało nam się porozmawiać z jednym z najbardziej popularnych polskich skoczków Maciejem Kotem.

Zawodnik mówi – Przygotowania idą bardzo dobrze. Żadne zrządzenia losów nie spowodowały żadnych zmian. Realizując plan mogę być spokojny o przygotowanie fizyczne, mentalne. Teraz pozostaje mi dobrze wykorzystać ostatnie tygodnie do Pucharu Świata i podczas zawodów robić swoje.

– Jeszcze w tym tygodniu mamy zgrupowanie w Szczyrku, w następnym Wisła. Później jedziemy do Klingenthal walczyć w zawodach.

– Parę dni pobytu w domu wystarczy do tego, żeby naładować akumulatory – dodaje Maciej Kot.

Na pytanie o pracę na treningach (zmiany w technice skoku), odpowiedział? – Był to jeden z głównych punktów do poprawy w tym sezonie. Pracowałem nad zmianą techniki skoku, która przez lata uniemożliwiała mi walkę o wysokie miejsca. Nie było to łatwe, bo zmiana zakorzenionej techniki jest w sferze nawyków.

Następne pytanie dotyczyło współpracy Macieja Kota z trenerem Maciejem Maciusiakiem? -W porządku. Z trenerem mamy spójne cele jeśli chodzi o treningi, zawody, oraz technikę.

Co skoczek myśli o podziale na Kadrę A i B? – Myślę, że ten podział na kadry zanika. Na zawody jeżdżą zawodnicy, którzy są w najlepszej dyspozycji. Może się zdarzyć, że grupa wyjeżdżająca na zawody może się składać z paru zawodników Kadry A, B, Juniorów, lub też spoza kadry. Bardziej jest to podział na grupy szkoleniowe, czyli kto jaki robi plan treningowy zależy od trenera, który daje również uwagi skoczkom. Są to bardziej organizacyjne podziały. Trenerzy dążą do tego, aby jak najwięcej zgrupowań było organizowanych razem. Chodzi o to, aby było porównanie między zawodnikami. Wśród nich wybiera się skład na zawody.

Krąży taka teza, że polscy skoczkowie nie muszą się porównywać z zagranicznymi, bowiem u nas jest wysoki poziom, co na ten temat sądzi 24-letni zawodnik? – Nie zgadzam się z tą tezą. Dalej mówi – Jest ten komfort, że mamy bardzo dobrych zawodników. Nie wiemy w którym miejscu są inne reprezentacje. Na przykład możemy uznać, że porównujemy się do Kamila Stocha, bo jest on najlepszy, ale nie wiemy w jakiej formie jest Severin Freund. Chodzi o to, że często porównywaliśmy się do siebie, a jak jechaliśmy na pierwsze zawody to zdziwiliśmy się w jakim miejscu są skoczkowie z całego świata. Te pierwsze zawody są jedną wielką niewiadomą. Wzajemne porównywanie siebie jest ważne po to, aby wybrać najlepszych zawodników, którzy jadą na zawody.

Jak Maciej Kot ocenia to, że podczas przygotowań do sezonu zimowego kadra odbyła tylko jedno zgrupowanie na torach lodowych? – Jest to pewna nowość. W poprzednich latach było więcej skoków na torach lodowych. Jeździliśmy do Obersdorfu i Hinzenbach. Szukaliśmy więcej skoków na torach lodowych. Być może to nie do końca się sprawdziło. Przygotowania u nas w kraju, czyli oszczędzanie dalekich podróży wyjdzie nam na plus. Obóz w Oberhofie pokazał, że nie ma problemu z przejściem z torów ceramicznych na lodowe i na odwrót. Można powiedzieć, że dwa skoki treningowe w Klingenthal powinny wystarczyć, żeby się przestawić.  Myślę, że idziemy w dobrym kierunku. Jest to pewien eksperyment, ale myślę, że dobrze przemyślany przez naszych trenerów. Trzeba wierzyć w to, że to zda egzamin.

Ostatnio media informowały pewnych zmianach na Wielkiej Krokwi w Zakopanem. Jak ocenia to zawodnik? – Mieliśmy jeden trening na Wielkiej Krokwi. Zmiana jest odczuwalna. Wiadomo, że nie jest za bardzo widoczna dla oka. Była tam wymiana drobnych elementów plastikowych, które były już przetarte. Efekt jest taki, że na rozbiegu nie zwalnia. Jednak skocznia ta wymaga renowacji. Tory trzeba wymienić, najlepiej z tymi agregatami do mrożenia torów.

Jakie Maciej Kot ma cele na zbliżający się Puchar Świata? -Nie mam stricte wynikowych celów. Odszedłem od schematu z poprzednich sezonów, że zawsze chce “takie” miejsce zająć, oraz “tyle” punktów zdobyć. To trochę nie zdało egzaminu. Myślę, że teraz mam bardziej spokojne podejście. Moim cichym celem jest pobijanie swoich rekordów, oraz najlepszych miejsc. Celem numer jeden jest Puchar Świata.

Na koniec zapytaliśmy się czego życzyć zawodnikowi – Zdrowia, szczęścia, realizacji swoich planów i celów. – Zakończył Maciej Kot.

Z Krakowa dla Sportsinwinter.pl                                                                                                                                                         Mateusz Król

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.

%d bloggers like this: