Maciej Bydliński: “Stać mnie na więcej niż pokazałem dotychczas”

fot. Alicja Kosman / PZN

fot. Alicja Kosman / PZN

Trzy złote medale i jeden brązowy – z taką zdobyczą tegoroczne Mistrzostwa Polski w narciarstwie alpejskim zakończył Maciej Bydliński – alpejczyk, który kilka miesięcy temu, w listopadzie ogłosił swój rozbrat z wyczynowym uprawianiem narciarstwa. 

Maciej Bydliński w sumie zdobył w swojej karierze 14 złotych medali mistrzostw Polski seniorów. Do rekordzistów jeszcze sporo brakuje, ale i tak jest to wynik godny uznania. Starty w Mistrzostwach Polski w Szczyrku były jego pierwszymi w tym sezonie. W listopadzie Bydliński ogłosił, że nie będzie już walczył o wyjazd na Zimowe Igrzyska Olimpijskie z powodu braku wsparcia, przede wszystkim finansowego, bez którego nie byłby w stanie odpowiednio się do nich przygotować, a nie interesował go wyjazd do Korei na wycieczkę. Od kilku sezonów znajdował się on poza kadrą, po odsunięciu go od niej w 2015 roku. Pomimo braku treningów, Maciej na mistrzostwach pokazał, że nie zapomniał jak się jeździ i wciąż jest czołowym polskim alpejczykiem. – W tym sezonie praktycznie nic nie trenowałem. Przed MP zrobiłem ok. 10 przejazdów giganta i slalomu na treningu. Wszystko co pokazałem to efekt pracy w latach wcześniejszych – zdradził Bydliński, dla którego Szczyrk to rodzinna miejscowość. Poprzednio Mistrzostwa Polski odbywały się w Polsce w 2015 roku, a rok temu miały one miejsce w Szpindlerowym Młynie.

Rok temu Maciej Bydliński zwyciężył na MP w slalomie, natomiast w gigancie zajął drugie miejsce. W tym roku nieoczekiwanie to w slalomie gigancie wypadł nieco lepiej. –  Jeśli chodzi o jazdę to gigant w pewnym sensie był dla mnie zaskoczeniem, że udało mi się wygrać. Z kolei slalom zapowiadał się dobrze, prowadziłem po 1. przejeździe z dużą przewaga, ale w 2. przejeździe popełniłem kilka dużych błędów, które wzięły się z braku odpowiedniego przygotowania fizycznego i takiego wyjeżdżenia po bramkach – opowiedział o swoich wrażeniach z jazdy. W slalomie jechał on na nartach pożyczonych od Piotra Habdasa, który rok temu zdobył złoty medal w gigancie, a tym razem z powodu kontuzji nie startował. W ostatnim dniu mistrzostw Bydlinski zgarnął dwa złote medale – za supergigant i kombinację. Czy powrót do zawodów podczas mistrzostw Polski wiąże się z czymś więcej? – Uważam, że jeśli bym wrócił to najlepszy okres przede mną. Stać mnie na więcej niż pokazałem dotychczas. Niezbędne jest jednak zabezpieczenie szkolenia na minimalnym poziomie – powiedział Maciek, który na razie poświęca się pracy trenera, organizuje też wyjazdy narciarskie dla amatorów. Można było  go też kilka razy usłyszeć komentującego zawody narciarskie w telewizji.

Źródło: Informacja własna

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.