Lustro przyczyną świetnej formy Graneruda?

fot. Bobo

Halvor Egner Granerud sezon 2021/22 Pucharu Świata zaczął od mocnego uderzenia. Norweg podczas zawodów w Niżnym Tagile dwukrotnie stawał na podium, zajmując trzecie i pierwsze miejsca. 25-latek przyznał jednak, że przed przylotem do Rosji jego skoki nie wyglądały jeszcze tak, jak powinny.

fot. Bobo

Świetny początek

Granerud tę zimę zainaugurował lepiej niż ostatnią, gdyż rok temu w Wiśle rozpoczął od czwartego miejsca. Tym razem Norweg w pierwszym konkursie sezonu uplasował się na trzeciej pozycji. Jeszcze lepiej było w niedzielę, ponieważ 25-latek odniósł zwycięstwo.

– Jestem bardzo szczęśliwy. Bardzo ciężko pracowałem przez ostatni tydzień, aby dotrzeć do miejsca, w którym jestem teraz. Dobrze było mieć tak dobry początek sezonu – powiedział zwycięzca Kryształowej Kuli z zeszłej kampanii. – Fajnie, że na skoczni znów pojawili się kibice. Wreszcie możemy stać na podium patrząc także na nich, a nie tylko na fotografów znajdujących się przed nami – kontynuował.

Przełamanie w Rosji

Jak się okazało, próby Graneruda nie były tak dobre na finiszu przygotowań do sezonu, jak w Niżnym Tagile. – Miałem jasny plan i strategię, zanim tu przyjechałem. Tak samo było również na treningach na Midtstuen, ale tam nie udawało mi się oddawać takich skoków, które byłyby wystarczająco dobre, żeby znajdować się w czołówce. Teraz dobrze popracowałem w Rosji i odkryłem pewne rzeczy. Miałem mały moment olśnienia i teraz czuję, że dobre próby powinny być możliwe od tego momentu do końca kampanii – stwierdził Norweg.

– Podczas czwartkowego treningu porównywałem swoje skoki do tych z tego samego okresu sprzed roku. Poprzedniej zimy mój najazd był znacznie bardziej płynniejszy, niż ostatnio. Próbowałem ustalić, dlaczego tak się dzieje. Przybierałem nawet pozycję najazdową przed lustrem i udało mi się znaleźć przyczynę. Tuż po tym, skoki wskoczyły na bardzo wysoki poziom. Podczas treningów udało mi się trochę wyeliminować błędy, jednak powtarzają się one jeszcze w trakcie zmagań na najwyższym poziomie – rzekł 25-latek.

Granerud-rekordzista

Dzięki niedzielnemu triumfowi, Granerud już samodzielnie ma obecnie najwięcej wygranych konkursów Pucharu Świata w historii norweskich skoków. Mowa tu o 12 wiktoriach. Do tej pory pierwsze miejsce w tym rankingu dzielił on z Roarem Ljoekelsoeyem, który ma na swoim koncie 11 zwycięstw.

– To jest duże. Po prostu. Puchar Świata odbywa się od 1979 roku, a tym czasie skakało wielu dobrych norweskich zawodników, więc bycie tym, który ma najwięcej, wydaje się trochę dziwne. Nie uważam się za najlepszego norweskiego skoczka. Osiągnięcie tego poszło mi szybko. To sprawia, że ​​wydaje się to trochę surrealistyczne, ale jednocześnie fajne – wyjaśnił.

Źródło: Hopplandslaget, nettavisen.no, skokipolska.pl, nrk.no