Letnie Grand Prix 2020 zagrożone. Wąsowicz: “Mogą tego nie przeprowadzić. Nie przygotowuję się”

Kibice coraz częściej zastanawiają się, czy pandemia koronawirusa nie wpłynie na tegoroczny cykl Letniego Grand Prix w skokach narciarskich. Sporo wątpliwości budzą słowa nowego dyrektora Pucharu Świata Sandro Pertile. Włoch w rozmowie z TVP dał do zrozumienia, że LGP może w tym roku się nie odbyć. My pytamy o sprawę szefa komitetu organizacyjnego w Wiśle.

Nie milkną echa słów wypowiedzianych przez nowego dyrektora Pucharu Świata w skokach narciarskich o Letnim Grand Prix 2020. – W naszym przypadku musimy zdać sobie sprawę, że być może będzie miało to również wpływ na sezon letni, i tego jeszcze nie wiemy, ale być może decyzja będzie taka, że lato zespoły poświęcą wyłącznie na treningi – powiedział Sandro Pertile w rozmowie z TVP. O zdanie w tej sprawie zapytaliśmy dyrektora skoczni im. Adama Małysz w Wiśle, kierującego komitetem organizacyjnym. – Na razie mamy informację taką, że na początku kwietnia nie odbędzie się to standardowe wiosenne spotkanie komisji kalendarzowych. Tam pewnie zapadłyby jakieś decyzje. Osobiście uważam, że mogą w tym roku Letniego Grand Prix nie przeprowadzić – powiedział Andrzej Wąsowicz.

Pojawiają się także pogłoski, że LGP w tym roku, nawet jeśli zostanie rozegrane, to w okrojonym wydaniu. Czy Wisła chciałaby wówczas zorganizować zawody? – Nic klarownego tutaj nie powiem. Nie przygotowuje się. Ludzie dzwonią i pytają o bilety, a tu jest taka sytuacja, że nikt nic nie wie – komentuje Wąsowicz. Zdaniem byłem wiceprezesa PZN decyzja powinna zapaść jak najszybciej, bowiem nie można żyć w niepewności. – Odwiedzili mnie niedawno skoczkowie, nie powiem którzy, ale z pierwszej kadry. Oni już chcieliby trenować, ale nie ma gdzie. U nas są jeszcze siatki na zeskoku. Zawodnicy na pewno nie byliby zadowoleni, gdyby LGP się nie odbyło. Trening, to jest trening, a start w zawodach to co innego – przyznaje Andrzej Wąsowicz.

Dyrektor skoczni w Wiśle ma także swój pomysł, w jaki sposób FIS mógłby przeprowadzić letni sezon. – Jako organizator zawodów doradzałbym im, aby nie rozciągali Grand Prix w czasie tak jak jest to planowane, ale załóżmy można zrobić w sierpniu zawody tydzień po tygodniu i we wrześniu już zakończyć. Wtedy mamy doskonałe przygotowanie do sezonu zimowego. LGP to przecież także dobry czas na sprawdzenie dla sztabów szkoleniowych, w jakim miejscu są ich ekipy – opowiada Wąsowicz.

Na razie trudno przewidzieć, kiedy zapadnie ostateczna decyzja w sprawie letniego cyklu najwyższej rangi. – Uważam, że jeśli decyzja nie zapadanie do końca kwietnia, to już później nie rozmawiamy o organizacji zawodów – otwarcie mówi Andrzej Wąsowicz. – Mielibyśmy za mało czasu na przygotowanie do zawodów. Zwłaszcza, że u nas planowana jest inauguracja. Wydaje mi się jednak, że ten cały aktualny projekt kalendarza weźmie w łeb – skomentował prezes Śląsko-Beskidzkiego Związku Narciarskiego.

Źródło: Informacja własna/TVP

%d bloggers like this: