Legendy powiedziały stop. Nowakowska: “Biathlon bez tych postaci na pewno się zmieni”

Sezon biathlonowego Pucharu Świata 2019/2020 zakończył się w nieoczekiwany sposób. Ostatni weekend zmagań został odwołany ze względu na koronawirusa, a wielkie gwiazdy postanowiły pożegnać się ze sportem wyczynowym. Medalistka mistrzostw świata Weronika Nowakowska oraz czołowa polska juniorka Daria Gembicka dla naszej strony podzieliły się swoimi odczuciami po podjęciu takiej decyzji przez Fourcade’a  i Makarainen.
Biathlonowy świat po sezonie 2019/2020 już na pewno nie będzie taka sam. Karierę zakończyli zawodnicy, którzy byli autorytetami kibiców czy nawet innych sportowców. Kaisa Makarainen oraz Martin Fourcade pożegnali się z pucharową rywalizacją, co spowodowało nadejście chwil wspomnień wielkich osiągnięć tych zawodników. Jaki wpływ może mieć taka decyzja na biathlonistę, który dopiero rozpoczyna swoją karierę? O tym powiedziała nam czołowa juniorka w biało-czerwonej drużynie. Daria Gembicka, która minionej zimy dwukrotnie stawała na podium zawodów rangi juniorskiego Pucharu IBU, przyznała, że  postawa tych sportowców mogła zdecydowanie zachęcać do cięższej pracy. Osiemnastolatka dodała także, że nie myślała, iż taka decyzja zostanie podjęta przez Francuza i Finkę już po tym sezonie.
– W tym momencie nie spodziewałam się, że Martin i Kaisa zakończą karierę. To zawodnicy, którzy przeszli do historii. Wielu młodym zawodnikom dają motywacje i nadzieje na dalsze sukcesy. Jest mi przykro z powodu tego, iż w następnym sezonie już nie będziemy mogli ich zobaczyć w rywalizacji podczas Pucharu Świata czy nawet na nadchodzących igrzyskach – powiedziała Gembicka. – Wiadomo, że musiał nadejść ten moment pożegnania się ze swoją karierą. Przecież każdy ma swoje prywatne życie – dodała. Myśląc jednak o tym, ile trofeów ma na swoim koncie Fourcade, reprezentantka Polski rozumie, skąd wzięła się taka decyzja. – Z drugiej strony nie dziwie się, że Martin Fourcade zakończył karierę. Przecież on osiągnął wszystko, o czym każdy biathlonista marzy. Jest legendą biathlonu i zapisał piękną historię, która motywuje do osiągania swoich celów – rzekła Daria.
Na trasach z Kaisą Makarainen rywalizowała była polska biathlonistka Weronika Nowakowska. Dwukrotna medalistka mistrzostw świata w sprincie oraz biegu pościgowym z Kontiolahti pamięta Finkę jeszcze z początkowego okresu jej kariery. Piąta zawodniczka igrzysk olimpijskich w Vancouver z wczesnych lat wspomina również Fourcade’a. – Martina i Kaisę poznałam na dość wczesnym etapie mojej kariery. Oboje już w tamtym czasie mieli biathlonowe umiejętności, które podpatrywałam i starałam się doskonalić u siebie. Silne charaktery. Byli maksymalnie skupieni na sobie i swoim sportowym rozwoju. Wielcy mistrzowie tacy właśnie są – powiedziała Nowakowska.
O sposobie zachowywania się francuskiego dominatora Weronika jednak nie od zawsze miała dobre zdanie. Z czasem to się zmieniło. – Martina, choć podziwiałam za mistrzowskie umiejętności taktyczne, biegowe i strzeleckie, nie za bardzo lubiłam. Wydawał mi się arogancki. Ekipa jednak zawsze dobrze o nim mówiła. Sama z czasem przekonałam się, że część jego prowokacyjnych zachowań jest elementem gry taktycznej. Zapamiętam go jako bardzo pewnego siebie gościa. Podziwiam fakt, jak wspaniale pozbierał się po ostatnim sezonem i powrócił znów silny. Mógł zrezygnować już wtedy, ale miał coś do udowodnienia sobie i dokonał tego – wspomina obecna komentatorka biathlonowej rywalizacji na kanałach sportowych Polsatu. 
Nowakowska nie było zdziwiona informacją o końcu kariery 31-latka. Uważa, że był to odpowiedni moment. –  Spodziewałam się jeszcze przed tym sezonem, że tak się może stać. Decyzja Martina nie była dla mnie zaskakująca. Odszedł, będąc na szczycie, z dumą i radością, że jego osoba i rezultaty doprowadziły do jeszcze większej popularyzacji biathlonu we Francji. Widać było, że ogromną radość sprawiał mu też fakt, iż opuszcza drużynę silną i gotową do walki o podobne wyniki do jego rezultatów. Teraz pewnie będzie chciał trochę ,,pożyć”, pobyć z rodziną, być może podróżować. Najpewniej zostanie jednak blisko sportu. Jest ambasadorem i współorganizatorem igrzysk olimpijskich, które będą się odbywać w Paryżu. Ma co robić – dodała.
Była reprezentantka biało-czerwonych już od rozpoczęcia rywalizacji w Pucharze Świata (sezon 2007/2008) miała styczność z Makarainen. Weronika Nowakowska nie ukrywa, iż Kaisa zawsze myślała o tych największych celach, choć nie wszystkie udało się zrealizować. Finka zakończyła karierę bez medalu imprezy czterolecia.  – O umiejętnościach biegowych oraz sercu do walki Kaisy nie trzeba chyba wiele mówić. Zdobyła w swojej karierze tak wiele, lecz nie sięgnęła po medal igrzysk olimpijskich. Bardzo ambitna zawodniczka. W rozmowach z nią zawsze miałam wrażenie, że patrzy wyłącznie do przodu i mierzy wysoko. Rzadko słyszałam, że jest z czegoś dumna czy zadowolona. Teraz przyjdzie czas na refleksję i docenienie własnego dorobku – stwierdziła Polka.
Pytaniem pozostaje – co dalej z losami trzykrotnej zdobywczyni Kryształowej Kuli? – Ciekawa jestem, czym zajmie się Kaisa po zakończeniu kariery. Oczywiście ma wieloletniego partnera, być może zechce założyć rodzinę? Może podejmie się pracy trenerskiej lub dziennikarskiej. Czas pokaże. Jest na pewno ambitna, ale także inteligentna, więc jeśli obierze sobie nowy, pozasportowy cel, wierzę, że go osiągnie. Najbardziej życzę jej, by była po prostu szczęśliwa – rzekła Nowakowska. Na koniec medalistka mistrzostw Europy podsumowała dla naszej strony odejście ze świata sportu Finki oraz Francuza. – Cóż… biathlon bez tych postaci na pewno się zmieni. Odchodzą wielkie gwiazdy, jednocześnie gdzieś rodzą się kolejne – mam nadzieję, że nasze, polskie – przyznała.
Źródło: informacja własna
%d bloggers like this: