Legenda biegów narzeka na FIS. „Testy na Covid będą nas kosztować 500 tysięcy euro”

Fot. Ivan Isaev (Russian Ski Magazine)

Rozprzestrzeniająca się pandemia koronawirusa sprawiła, że nadchodzący sezon Pucharu Świata w biegach narciarskich będzie inny niż poprzednie. Owa „inność” związana jest nie tylko z różnego typu restrykcjami, ale i ogromnym wzrostem kosztów. Szacuje się, że na same testy na koronawirusa rosyjska ekipa przeznaczy około 500 tysięcy euro.

Fot. Ivan Isaev (Russian Ski Magazine)

Nie ulega wątpliwości, że najbliższa odsłona Pucharu Świata w biegach narciarskich będzie dla całego środowiska ogromnym wyzwaniem. Podróżowanie w czasach pandemii, przymusowe kwarantanny, konieczność wykonywania testów na koronawirusa – to tylko niektóre problemy, z jakimi będą musieli mierzyć się w nadchodzącym sezonie zawodnicy i ich sztaby szkoleniowe. Jeśli dołożymy do tego fakt, że część sportowców straciła swych sponsorów, to sytuacja wydaje się być jeszcze mniej ciekawa.

Niestety, ale budżety poszczególnych ekip „nie są z gumy”, w związku z czym przeznaczenie dodatkowych środków finansowych na wykonywanie testów na Covid będzie dla wielu nacji nie lada problemem. Ostatnio głos w tej sprawie zabrała prezes Rosyjskiej Federacji Narciarskiej, Jelena Wialbe. – Zwykle na etapy Pucharu Świata jedzie ponad 60 osób. W tym gronie są sportowcy, trenerzy oraz cały personel pomocniczy. Policzyliśmy, że wykonywanie testów na obecność COVID-19 przed każdymi zawodami pucharowymi może nas kosztować około 500-530 tysięcy euro – stwierdziła pięciokrotna zdobywczyni Kryształowej Kuli w rozmowie z dailyskier.com.

Konieczność nieustannego wykonywania testów stanowi również wyzwanie dla polskiej ekipy. – Dla nas będzie to oczywiście problem, ale jeśli będą takie wymagania, to będziemy testy wykonywali. Na pewno nie wpłynie to na przepływ sezonu dla naszych zawodników. Po to przecież trenują, żeby w zawodach startować. To podstawa egzystencji związku. Na pewno będzie to dla nas duże obciążenie finansowe, ale nie dopuszczamy do myśli innego wariantu, jak dostosowanie się – przyznał w rozmowie z naszym portalem sekretarz generalny PZN, Jan Winkiel.

Jak poszczególne ekipy poradzą sobie z tą niecodzienną sytuacją? Miejmy nadzieję, że względy ekonomiczne nie staną się przyczynkiem do podejmowania przez sztaby szkoleniowe decyzji, przez które mogliby ucierpieć zawodnicy.

Źródło: dailyskier.com; informacja własna

%d bloggers like this: