Kubacki skomentował pomysł obowiązkowych testów na koronawirusa. “Współczuję”

fot. M. Król

Skoczkowie narciarscy na jednym weekendzie zakończyli tegoroczną edycję Letniego Grand Prix. Teraz  czas na ostatnie miesiące treningów, aby zimą być w jak najlepszej formie. Wszystko pod warunkiem, że sezon ruszy zgodnie z planem. A to stoi pod znakiem zapytania przez pandemię koronawirusa. – Możemy skakać nawet w maseczkach, aby tylko móc startować – mówił w niedzielę Piotr Żyła.

fot. M. Król

Dwa razy polskie podium w Wiśle podczas Letniego Grand Prix spowodowało, że ze spokojem możemy oczekiwać na sezon zimowy. – Myślę, że to nam pozwoli czerpać jeszcze więcej siły do ciężkiej pracy przed zimą – komentował dwukrotny triumfator konkursów, Dawid Kubacki. Ten ma za sobą najlepszy cykl w karierze, ale jak będzie wyglądał kolejny, tego nie wie nikt. Wszystko przez pandemię koronawirusa, która nie pozwala dokładnie przewidzieć, czy w ogóle uda się rozegrać cały sezon zgodnie z założeniami.

Wiadomo, że FIS chce wprowadzić obowiązkowe testy m.in. dla zawodników i sztabów. Te mają być wykonywane nie później niż na 96 godzin przez kolejnymi zawodami. Pomysł ten skomentował Kubacki. – Z tego co czytałem, to testy przed kolejnymi konkursami, musielibyśmy robić jeszcze na tych poprzednich. Nie mam pojęcia, jak to będzie zorganizowane – mówił mistrz świata z Seefeld. – Na moje szczęście nie ja będę musiał się tym zajmować. Współczuję jednak tej osobie, która będzie musiała to zorganizować tak, żeby było to zgodne z przepisami i jednocześnie fizycznie wykonywalne – dodał.

Skoczkowie mimo wszystko przygotowują się do sezonu zimowego na pełnych obrotach. Piotr Żyła ma nadzieję, że Puchar Świata uda się rozegrać zgodnie z założeniami. – Zobaczymy, co tam wymyślą. Możemy skakać nawet w maseczkach, aby tylko móc startować – powiedział skoczek.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl,
Mateusz Król

%d bloggers like this: