Kubacki o upadku, Murańka: “To jest dyscyplina zimowa”

fot. A. Białek

fot. A. Białek
fot. A. Białek

Nie udało się polskim skoczkom wywalczyć czwartego konkursu drużynowego Letniej Grand Prix w Wiśle. Tym razem zakończyliśmy rywalizację na szóstym miejscu. Szanse na walkę o podium zaprzepaściliśmy po upadku Dawida Kubackiego.

Po dzisiejszych zawodach do grona zadowolonych nie należał Klemens Murańka. Nasz skoczek przyznał w rozmowie z nami, że czuł się dziś wyjątkowo słabo. – Za bardzo chciałem się dzisiaj pokazać z dobrej strony – tłumaczył Murańka po konkursie. Przyznał też, że być może potrzeba po prostu kolejnych konkursów, które pozwolą mu pozbyć się stresu. – Na treningach jest inaczej, bo skaczemy swobodnie, nie ma kibiców i dobrze byłoby to przenieść na zawody – mówił. Klemens podkreślał, że cała drużyna wie iż stać ich na lepiej. – To jest dyscyplina zimowa i wszyscy trenują aby się do niej przygotować. Dobrze byłoby skakać świetnie i latem i zimą, ale nie zawsze jest kolorowo – dodawał Murańka. Skoczek przyznał, że miał przede wszystkim problem z dojazdem na próg, brakowało aktywności i swobody. – Jutro chcę podejść do zawodów spokojnie i oddać dwa dobre skoki – odpowiedział na pytanie odnośnie celów na sobotni konkurs indywidualny.

Wiele powodów do zmartwień w dzisiejszym konkursie przyniósł nam Dawid Kubacki, który przy pierwszym skoku zaliczył upadek. Na szczęście nic naszemu skoczkowi się nie stało. – Ten upadek w pierwszej serii odebrał nam prawo walki o wyższe miejsce – przyznał Kubacki. – Mimo wszystko ciężko byłoby nam walczyć o podium, ale takie upadki w zawodach nie powinny się zdarzać. Myślę, ze to była zdecydowanie moja wina – dodawał. Skoczek powiedział, że upadek nastąpił przez jego błąd. Źle postawił nogę na igielicie, poślizgnęła się narta i nie zdołał utrzymać równowagi. – Mimo wszystko uważam, że moje skoki były niezłe. Brakuje może trochę szczęścia, abym mógł skakać dalej – komentował Dawid. Zawodnik przyznał też, że na tym etapie przygotowań nie można mówić o powtarzalności w jego skokach. – W Courchevel pojawiały się problemy, tutaj konsekwentnie starał się je naprawiać – mówił.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl,
Mateusz Król

Mateusz Król
Obserwuj

Dodaj komentarz

Witryna wykorzystuje Akismet, aby ograniczyć spam. Dowiedz się więcej jak przetwarzane są dane komentarzy.