Koszmar norweskich trenerów. “On jest w naszych głowach podczas każdej sesji”

fot. M. Rudzińska

Eirik Myhr Nossum – trener norweskich biegaczy narciarskich – dąży do zdobycia jak największej liczbie medali na igrzyskach olimpijskich w Pekinie. Jednocześnie nadal czuje na plecach oddech Aleksandra Bolszunowa.

fot. M. Rudzińska

Sezon jeszcze się nie rozpoczął, ale norweski trener już zapowiada sukces w Pekinie. – Chcemy wrócić z Chin z sumą medali co najmniej równą tej z mistrzostw w Oberstdorfie lub w Seefeld – dodaje. Przypomnijmy, że Norwegowie zdobyli pięć z sześciu tytułów w Niemczech i wszystkie możliwe w Austrii. Każde miejsce poniżej pierwszego będzie uważane w przez nich za porażkę.

Wróg “numer jeden”

Według Nossuma ich jedynym przeciwnikiem jest Aleksander Bolszunow. Rosjaninowi bardzo zależy na dobrym występie podczas igrzysk. Będzie to dla niego wspaniała okazja do zdobycia pierwszego w karierze złota olimpijskiego. Po zdobyciu Kryształowej Kuli w minionym sezonie, wydaje się więc dla Norwegów bardzo mocną konkurencją.

– Od dwóch lat jest najlepszym narciarzem biegowym na świecie i zdziwiłbym się, gdyby podczas roku olimpijskiego spoczął na laurach. Z drugiej strony to prawda, że ​​walczy z naszymi zawodnikami sam i to nie jest przewaga. Bolszunow nie jest niepokonany, Klaebo jest od niego lepszy w sprincie, ale na dłuższych dystansach bardzo trudno go złamać. Staramy się robić wszystko na treningu, aby móc go pokonać. On jest w naszych głowach podczas każdej sesji – podsumował Norweg.

Źródło: ski-nordique.net

Piotr Wojtaszczyk