Koronawirus znów w kadrze słoweńskich skoczków

Fot. M. Król

Słoweńscy skoczkowie narciarscy coraz śmielej radzą sobie w zawodach Pucharu Świata. Najlepszą formę prezentują Anze Lanisek i Bor Pavlovčič, którzy notują najlepsze sezony w karierze. Niestety, kolejny raz w ich kadrze swoje trzy grosze dorzuca koronawirusa.

Fot. M. Król

Obaj z wymienionych zawodników są jedynymi Słoweńcami, którzy stawali na pucharowym podium. Jako ostatni tej sztuki dokonał Lanisek, który do czołowej trójki wskoczył podczas drugiego z lutowych konkursów w Zakopanem. – Cieszę się, że w dość trudnych warunkach zajął 2. miejsce w obu seriach. Był bardzo blisko zwycięstwa. Jego forma jest na najwyższym poziomie. Bor popełnił mały błąd po długim czasie w drugiej serii, ale mimo to jego obecny poziom jest bardzo wysoki. Jest w tej chwili bardzo mocny. Gratulacje dla Anže i Bor za miniony weekend – skomentował trener Słoweńców, Robert Hrgota.

Nieco gorzej spisuje się pozostała część słoweńskiej drużyny, która wciąż musi walczyć o udział na mistrzostwach w Oberstdorfie. Oprócz Laniska i Pavlovcicia, pewnym udziału na tegorocznym czempionacie mogą być Peter Prevc i Domen Prevc. Być może do Oberstdorfu pojedzie trzeci z braci Prevców – Cene, który o wyjazd do Niemiec powalczy podczas pucharowych zawodów w Rasnovie. W Rumunii szansę występu otrzymali pierwotnie także Tilen Bartol, Ziga Jelar, Rok Justin, Anze Semenic i Lovro Kos. Niestety, plany pokrzyżował pozytywny wynik testu na koronawirusa u jednego z zawodników. W efekcie  do Rumunii udadzą się tylko Jernej Presecnik, Tilen Bartol, Ziga Jelar i Cene Prevc. Trudno zatem przewidzieć, jak będzie teraz wyglądał ostateczny skład Hrgoty na czempionat globu. Pewna czwórka zostaje w kraju, aby nie ryzykować zakażenia.

Inną drogą podążają Polacy, którzy do Rasnova udają się w najsilniejszym składzie. – Muszę ufać trenerom. Uważam, że wykonują świetną robotę. Nigdy nie jestem rozczarowany. Razem zdecydujemy, co jest dla mnie najlepsze – powiedział Kamil Stoch, który ostatnie zawody w Zakopanem skończył w trzeciej dziesiątce.

Źródło: siol.net i sloski.si