Konkurs pełen kontrowersji w Wiśle. “Był najtrudniejszy w historii”

Fot.: Angelika Uchacz

Inauguracyjne zawody Pucharu Świata w skokach narciarskich 2019/2020 przeszły już do historii. Niedzielny konkurs indywidualny nie będzie jednak wspominany, jako bardzo sprawiedliwy. – Jestem tu kierownikiem zawodów nie pierwszy raz i przyznam, że to był najtrudniejszy konkurs w historii do przeprowadzenia tutaj – przyznała kierowniczka zawodów, Agnieszka Baczkowska.

Za nami pierwszy konkurs nowego sezonu w skokach narciarskich. Na obiekcie im. Adama Małysza w Wiśle nie oglądaliśmy jednak bardzo sprawiedliwego konkursu. Wiatr rozdawał karty, a jury zastanawiało się nad rozegraniem tylko jednej serii. – Przez moment było ryzyko, że będziemy musieli odwołać drugą serię, ale w momencie jej rozpoczęcia, warunki się poprawiły – powiedziała Agnieszka Baczkowska, która od lata pracuje w Międzynarodowej Federacji Narciarskiej. Kierowniczka zawodów nie miała wątpliwości, że konkurs w Wiśle był trudny. – Jestem tu kierownikiem zawodów nie pierwszy raz i przyznam, że to był najtrudniejszy konkurs w historii do przeprowadzenia tutaj – potwierdziła.

Wpływ na trudne warunki miała godzina rozegrania konkursu. Zawodnicy i miejscowi działacze podkreślają, że w Wiśle najlepiej skacze się albo o 9 rano, albo o szesnastej. –  Rzeczywiście skakanie w godzinach południowych o tej porze roku jest bardzo ryzykowane. Co do tego nie ma wątpliwości. Jest wiele czynników, które wpływają na godzinę rozgrywania zawodów. Gdyby chodziło tylko o stronę sportową, to skakalibyśmy dzisiaj o osiemnastej – mówiła Agnieszka Baczkowska. W tym wypadku zdecydowała Telewizja Polska, która popołudniu miała zaplanowaną transmisję Konkursu Piosenki Eurowizji dla dzieci w Gliwicach. – Nie jestem zaangażowana w negocjacje z telewizją. Nie włączam się w to. Z tego co wiem, to nie było możliwości rozegrania tego konkursu o innej porze – skomentowała kierowniczka zawodów.

W trakcie zawodów panowały bardzo zmienne warunki, a skoczkowie narzekali też na przeliczniki za wiatr. Wielu zwracało uwagę na fakt, że w powietrzu czuli inny kierunek wiatru, niż pokazywały to punkty za warunki. – Same przeliczniki są dokładne, natomiast przełożenie wartości matematycznych na odczucia zawodników nie jest możliwa. Idealnie nie będzie nigdy – skomentowała Baczkowska.

Z Wisły dla Sportsinwinter.pl,
Mateusz Król

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.

%d bloggers like this: